Z jaką grą ostatnio skończyłeś? [subiektywne crapy i gry, których nie daliśmy rady skończyć]

strzelbadelima

Aktywny forumowicz
Jun 27, 2019
178
186
38
Być może w Dark Souls tak. W Demon's Souls nie za bardzo. W Bloodborne też nie, Martyr Logarius pozdrawia.
Jesli w serii Dark Souls da się po odblokowaniu skrótów dobiec w 30 sekund do każdego bossa to może nawet kiedyś zagram.
Przekażę pozdrowienia, bo często go odwiedzam.
W Cainhurst do odblokowania są dwa skróty, które wycieczkę do Logariusa skracają właśnie do 30 sekund.
 
  • Popieram
Reactions: Rudy_Rydz

Rudy_Rydz

Badass
Dec 24, 2019
1,393
785
W Bloodborne też nie, Martyr Logarius pozdrawia.
To bardzo ciekawe co piszesz bo ostatnio sobie ze znajomym przeszliśmy znowu calutką grę w coopie i dojście do tego bossa od latarni zajęło nam mniej-więcej 30-40s. :D Tam jest dużo skrótów więc może coś ominąłeś. ;)
 
  • Popieram
Reactions: dziki and Mexiss

Blue

Prezes
Jun 27, 2019
4,925
3,343
Hades ma wszystko to, czego nie lubię, czyli konieczność powtarzania w kółko tych samych poziomów, ale oni to tak zrobili, że sprawia to fun. Magia. :)
Tobie sprawia i spoko :). Tylko ze bywają gry tak dobre, że samemu się chce to robić(kolejne runy) bez bezpośredniego zmuszania przez grę(mamy hadesa to patrz diabolo 2, mamy jakieś rogalikowe fpsy - to patrz przechodzenie quake, czy dooma na wyższym poziomie trudności, albo robienie jakichś wyzwań(akurat achievementy jak się chce dłużej poobcować z mechaniką gry to jest niezłe wyjście)). Gdyby slay the spire miało drzewko skilli, ale nadal losowe walki, całkiem możliwe że sprawdzałoby się kolejne buildy tak samo fajnie jak to było w diablo 2. Gdyby Hades miał drzewko skilli to nawet jakby się run restartował to by można było mieć poczucie większego własnego wpływu na ryzgrywkę. Nie powiedziane że wtedy by te gry mi się podobały, bo nadal pozostaje dużo innych problemów(w tym ta feralna nauka przeciwników z koniecznością drałowania od początku), ale ja to rzucanie losowymi skillami do wyboru widzę jako ewidentnie złe rozwiązanie, jasne - przez to na pewno grasz ma lepszą "penetrację" mechanik rozgrywki i podejmuje decyzje o rozwoju dużo szybciej(dużo mniejsze obciążenie bo raz że to tylko na jeden run, dwa że ma się co najwyżej wiedzę o synergii z poprzednio wybranymi skillami, a nie przyszłymi), tylko jednocześnie ma dużo mniejszy wpływ na sensowność zestawienia skilli i poczucie że to on faktycznie kontroluje grę.

W slay the spire mi się fajnie spinały synergie w tym runie w którym przeszedłem, potem 2 razy jeszcze odpaliłem tą samą postacią, ale skille sie losowały tak że za nic sie nie spinały w sensowną całość, przez co miałem nawet obraz przed oczami że nie ma szans tego dociągnąć do końca na tym co wylatuje. W hadesie można i na podstawowej broni bez niczego zrobić cały run jak się ma odpowiedniego skilla, więc chociaż ten element trochę odpada, ale nadal gra w jednym runie potrafi być w miarę prosta, żeby kolejne 2 być dużo trudniejsza(ofc dopiero pod koniec runa) tak od czapy.
 
Last edited:

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
W Hadesie jest coś w rodzaju drzewka skilli, może nawet do niego nie doszedłeś :)
Ale Ty to faktycznie już nie tykaj żadnych rogalików, uznaj ze nie istnieje taki gatunek ;)

W Bloodborne też nie, Martyr Logarius pozdrawia.
To bardzo ciekawe co piszesz bo ostatnio sobie ze znajomym przeszliśmy znowu calutką grę w coopie i dojście do tego bossa od latarni zajęło nam mniej-więcej 30-40s. :D Tam jest dużo skrótów więc może coś ominąłeś. ;)
Te skróty muszą być super intuicyjne, bo nie udało mi się ich znaleźć nawet szukając w Google po frazach typu "martyr Logarius shortcut". Znajdowałem tylko narzekania "czemu nie ma skrótu?", a jak oglądałem filmiki jak go pokonać to na każdym z nich sposób dobiegnięcia był taki jak mój.

Pokażcie mi te skróty na wideo, niech wiem o. Ile mniej czasu mogłem bezsensownie zmarnować ;) Czyli filmik na którym ktoś dobiega w 30 sekund do logariusa.


Nadal, to jest zupełnie arbitrarne i sztuczne marnowanie czasu którego mogłoby nie być - skoro dobiegnięcie do bossa zajmuje jedynie 30 sekund, to czemu nie ma po prostu checkpointa przed bossem? Te 30 sekund dobiegniecia będącego czystą stratą czasu jest niezbędnym DNA serii? :D

A w rogaliku to marnowanie czasu jest faktycznie wpisane w założenia gatunku, więc nie da się go zmienić tak łatwo jak można dodać checkpoint przed bossem w Soulsach. Bo to by już nie był by wtedy rogalik. A Soulsy bez 30 sekund biegu to by nadal były Soulsy.
Odnawianie się wrogów w Soulsach i konieczność wielokrotnej walki z tymi samymi wrogami którzy są zawsze w tym samym miejscu to marnacja czasu poziom rogalik ;)
 

strzelbadelima

Aktywny forumowicz
Jun 27, 2019
178
186
38
Te skróty muszą być super intuicyjne, bo nie udało mi się ich znaleźć nawet szukając w Google po frazach typu "martyr Logarius shortcut". Znajdowałem tylko narzekania "czemu nie ma skrótu?", a jak oglądałem filmiki jak go pokonać to na każdym z nich sposób dobiegnięcia był taki jak mój.

Pierwszy: winda
Drugi: drabina za regałem, który trzeba przesunąć dźwignią.

Nadal, to jest zupełnie arbitrarne i sztuczne marnowanie czasu którego mogłoby nie być - skoro dobiegnięcie do bossa zajmuje jedynie 30 sekund, to czemu nie ma po prostu checkpointa przed bossem? Te 30 sekund dobiegniecia będącego czystą stratą czasu jest niezbędnym DNA serii? :D
A w rogaliku to marnowanie czasu jest faktycznie wpisane w założenia gatunku, więc nie da się go zmienić tak łatwo jak można dodać checkpoint przed bossem w Soulsach. Bioto by już nie był rogalik. A Soulsy bez 30 sekund biegu to by nadal były Soulsy.
Bo byś narzekał, że nie ma chekpointów między fazami bossów ;)
Raz, że w soulsach i rogalikach marnowanie czasu jest tak samo arbitralne i tylko od twórcy zależy jakie reguły sobie ustali i jak je usprawiedliwi.
Dwa: w soulsach masz mechanikę odzyskania straconego, może nie czasu, ale progresu. Doświadczenie pomiędzy zgonami nie przepada i możesz je odzyskać, zamiast wczytywać save/checkopint.
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Nie narzekałbym, bo brak checkpointow w trakcie walki z bossem nie jest tak totalnie bezsensowny jak konieczność dobiegnięcia do bossa :)

Raz, że w soulsach i rogalikach marnowanie czasu jest tak samo arbitralne i tylko od twórcy zależy jakie reguły sobie ustali i jak je usprawiedliwi.
W rogalikach jest ono fundamentem rozgrywki, czymś co definiuje ten gatunek. Więc to nie jest ten sam rodzaj "arbitralnosci" co Soulsy.
Wg jakiej logiki checkpoint 30 sek przed bossem jest zupełnie w porządku, ale 2 sekund przed bossem absolutnie nie? Te 28 sekund straconego czasu za każdym razem ma skłonić gracza do refleksji i zadumy nad sensem życia? ;) To że w 30 sekund można dobiec do bossa tylko jeszcze bardziej obnaża jak zupełnie nie ma to sensu i jest w 100% całkowitą stratą czasu.

Dwa: w soulsach masz mechanikę odzyskania straconego, może nie czasu, ale progresu. Doświadczenie pomiędzy zgonami nie przepada i możesz je odzyskać, zamiast wczytywać save/checkopint.
Możesz je odzyskać tracąc czas na dojście do ciała, ryzykując że zginiesz i stracisz wszystko.
W wielu rogalikach jest mechanika zachowywania zasobów po zgonie. Np w Hadesie jak zginiesz to tracisz zero zebranego XP, nawet nie trzeba marnować czasu na dochodzenie do ciała ;)
Zresztą rogalik to inny gatunek, większość doświadczenia jakie się zdobywa w tej grze jest w głowie (oczywiście w soulsach też, ale można też trochę to obejść i wykoksic postać, w rogalikach zwykle się nie da albo jest to mocno ograniczone), więc pod tym względem nie ma co porównywać.
 

strzelbadelima

Aktywny forumowicz
Jun 27, 2019
178
186
38
Nie narzekałbym, bo brak checkpointow w trakcie walki z bossem nie jest tak totalnie bezsensowny jak konieczność dobiegnięcia do bossa :)
Jeśli pierwsza faza bossa jest trywialna i zajmuje mi 30 sekund, a ciągle ginę w drugiej to czemu mam ją powtarzać.

W rogalikach jest ono fundamentem rozgrywki, czymś co definiuje ten gatunek. Więc to nie jest ten sam rodzaj "arbitralnosci" co Soulsy.
Wg jakiej logiki checkpoint 30 sek przed bossem jest zupełnie w porządku, ale 2 sekund przed bossem absolutnie nie? Te 28 sekund straconego czasu za każdym razem ma skłonić gracza do refleksji i zadumy nad sensem życia? ;) To że w 30 sekund można dobiec do bossa tylko jeszcze bardziej obnaża jak zupełnie nie ma to sensu i jest w 100% całkowitą stratą czasu.
Checkopint będzie trzydzieści sekund przed bossem po spełnieniu określonych warunków, które definiują gatunek.
Jednym z fundamentów jest konstrukcja poziomów. To, że możesz wejść do Blighttown, z dwóch różnych stron, w różnych momentach gry. To, że przechodząc przez zakazany las możesz odkryć podziemne wejście, które poprowadzi cię do kliniki Yosefki i tej zamkniętej bramy, pod która stałeś na początku gry.

To, że jak jesteś uważny, to droga do bossa z początkowych 15 minut skraca się do 5 a następnie do mniej niż minuty, to jest właśnie jeden z fundamentów. Bez niego jaki byłby powód dla gracza, żeby szukać tych skrótów, a jeśli gracz nie musiały ich szukać to jaki byłby powód dla twórcy by je umieszczać i konstruować w ten sposób światy?

Jak wyglądałyby Soulsy z checkopointami przed bossami możesz zobaczyć w serii Nioh. Bardzo przyjemne gry, ale pod względem konstrukcji poziomów to jest przepaść.

Możesz je odzyskać tracąc czas na dojście do ciała, ryzykując że zginiesz i stracisz wszystko.
Czyli coś za coś, mogę arbitralnie ustalić, że jest to argument za a nie przeciw tej mechanice? :)
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Nawet nie rozumiem o co Ci teraz chodzi :D W jaki sposób konieczność tracenia czasu na odzyskanie XP w soulsach (czego np. nie trzeba robić w Hadesie) jest argumentem za a nie przeciw tej mechanice? Że tak jest fajniej niż jakby nie trzeba było tracic czasu na odzyskanie? (przypominam że cała ta dyskusja wzięła się z tego że rogalik są złe bo tracą czas gracza)

Jeśli pierwsza faza bossa jest trywialna i zajmuje mi 30 sekund, a ciągle ginę w drugiej to czemu mam ją powtarzać.
Bo mechanika "bossa musisz pokonać bez checkpointów" jest bardziej logiczna i sensowna i powoduje mniejszą stratę czasu gracza na bezsensowną czynność, niż mechanika "bossa musisz pokonać bez checkpointów, ale najpierw musisz jeszcze biec do niego przez 30 sekund, bo tak".

Nawet najbardziej nudna walka (zakładając że nie jest oskryptowana) będzie bardziej angażująca gracza i w mniejszym stopniu wzbudzająca poczucie tracenia czasu niż bieganie przez poziom tą samą trasą.
Dlatego nie rozumiem czemu checkpoint 30 sekund przed bossem jest ok, ale 3 sekundy przed już nie jest (oczywiście nie od razu tylko po odblokowaniu skrótu).

Checkopint będzie trzydzieści sekund przed bossem po spełnieniu określonych warunków, które definiują gatunek.
A dlaczego po spełnieniu określonych warunków które definiują gatunek checkpoint nie może być 5 sekund przed bossem, tylko musi być minimum 30 (a często dużo więcej)? Czy te "przysłowiowe" 30 sekund jest zawarte w tej najbardziej fundamentalnej definicji gatunku i dlatego nie może zostać skrócone?

Rozumem że są skróty i alternatywne drogi dojścia, nie mówię że od samego początku ma być checkpoint przed samym bossem, tylko właśnie po odkryciu jakiegoś skrótu, jako nagroda. Skoro po odkryciu skrótu jest np 30 sekund biegu do bossa (a serio to często więcej) to z jakiego istotnego powodu nie mogłoby to być np 5 sekund?
Pytam o to dlatego, że rozmawiamy w kontekście gier i mechanik które marnują czas gracza, gdy nie musiałyby tego robić.

Jak wyglądałyby Soulsy z checkopointami przed bossami możesz zobaczyć w serii Nioh. Bardzo przyjemne gry, ale pod względem konstrukcji poziomów to jest przepaść.
Te skróty w Soulsach to jest super rzecz i sygnatura serii, bardzo je doceniam i mają zostać :) . Ale nie uważam ze gdyby w grze były checkpoint przed bossem to nie mogłoby być skrótów. Wszystko mogłohy być być tak samo jak teraz, tylko ten ostatni najlepszy skrót który się najpóźniej odblokowuję prowadziłby do checkpointa 5 sekund przed bossem, a nie 30, czy ile tam. Drobna różnica, a jaka oszczędność czasu :)

Na wszelki wypadek jeszcze nadmienię, że wychodzimy z zupełnie różnych punktów widzenia, Ty zjadłeś na tej serii zęby i jesteś jej miłośnikiem, a ja tak sobie z ciekawości przeszedłem po jednym razie 2 gry z gatunku. Tak więc nasze spojrzenia na tę grę są zupełnie inne co daje pole do nieporozumień.


Nie gralem na premierze, posiłkowałem się wszelkimi możliwymi poradnikami żeby maksymalnie zminimalizować stratę czasu. Nawet sobie specjalnie po zjechaniu odsyłałem windę na górę żeby po zgonie nie czekać aż przyjedzie :D
Z logariusem walczyłem więcej razy niż potrzebowałem runów w Hadesie żeby skończyć grę ;)
Rozmawiamy o skrócie który ma powodować ze dojście do Logariusa zajmuje 30 sekund.
Nie znalazłem go więc uznałem że nie istnieje.
Ten kto twierdzi że 30 sekundowy skrót istnieje niech to udowodni pokazując nagranie gdzie ktoś dobiega do Logariusa w 30 sekund. Nawet fikołka wtedy mogę zrobić ;) Ja nie twierdzę że na pewno takiego skrótu nie ma, ale skoro nie udało mi się go znaleźć to proszę aby ktoś mi go pokazał.

Nieironicznie dziękuję ze chcesz pomóc, ale musze też nadmienić że zabawnie wygląda ten post po tym jak wyżej napisałem "nie udało mi się ich znaleźć nawet szukając w Google po frazach typu "martyr Logarius shortcut" :D

Tak więc tym razem raczej też mi się nie uda :)


yYJV0wS.jpg


To chyba nie ten 30 sekundowy ;)

Oglądałem jakiś speedrun, gość wyskoczył przez jakieś wysoko umieszczone okienko, ale już nie pamiętam gdzie, bo gralem ponad 2 lata temu. Może to jest ten skrót.
 
Last edited:
  • Popieram
Reactions: Blue

strzelbadelima

Aktywny forumowicz
Jun 27, 2019
178
186
38
Nawet nie rozumiem o co Ci teraz chodzi :D W jaki sposób konieczność tracenia czasu na odzyskanie XP w soulsach (czego np. nie trzeba robić w Hadesie) jest argumentem za a nie przeciw tej mechanice? Że tak jest fajniej niż jakby nie trzeba było tracic czasu na odzyskanie? (przypominam że cała ta dyskusja wzięła się z tego że rogalik są złe bo tracą czas gracza)

W soulsach XP odzyskujesz przy okazji, jeśli zginąłeś to przecież w 99% przypadków będziesz szedł przez to samo miejsce. Nie tracisz więc czasu, dostajesz szansę na odzyskanie postępu.

Bo mechanika "bossa musisz pokonać bez checkpointów" jest bardziej logiczna i sensowna i powoduje mniejszą stratę czasu gracza na bezsensowną czynność, niż mechanika "bossa musisz pokonać bez checkpointów, ale najpierw musisz jeszcze biec do niego przez 30 sekund, bo tak".

Nawet najbardziej nudna walka (zakładając że nie jest oskryptowana) będzie bardziej angażująca gracza i w mniejszym stopniu wzbudzająca poczucie tracenia czasu niż bieganie przez poziom tą samą trasą.
Dlatego nie rozumiem czemu checkpoint 30 sekund przed bossem jest ok, ale 3 sekundy przed już nie jest (oczywiście nie od razu tylko po odblokowaniu skrótu).

A czemu mam tracić 3 sekundy na dojście do bossa? ;)
Poza tym całkiem zapomniałem, że checkpointy między fazami bossa, akurat są w soulsach, np. The Bed of Chaos i jest to pewnie jeden z najgorszych bossów w serii, więc tutaj sam sobie obalę część argumentu :)

A dlaczego po spełnieniu określonych warunków które definiują gatunek checkpoint nie może być 5 sekund przed bossem, tylko musi być minimum 30 (a często dużo więcej)? Czy te "przysłowiowe" 30 sekund jest zawarte w tej najbardziej fundamentalnej definicji gatunku i dlatego nie może zostać skrócone?

Rozumem że są skróty i alternatywne drogi dojścia, nie mówię że od samego początku ma być checkpoint przed samym bossem, tylko właśnie po odkryciu jakiegoś skrótu, jako nagroda. Skoro po odkryciu skrótu jest np 30 sekund biegu do bossa (a serio to często więcej) to z jakiego istotnego powodu nie mogłoby to być np 5 sekund?
Pytam o to dlatego, że rozmawiamy w kontekście gier i mechanik które marnują czas gracza, gdy nie musiałyby tego robić.

A jak wyobrażasz sobie projekt takich poziomów? Bo masz tu na dobrą sprawę dwie możliwości.
Pierwsza to taka, że w każdej lokacji odstajesz chekpoint tuż przed bossem, ale droga jest zablokowana więc idziesz naokoło. Jak zaprojektowałbyś poziom z Logariusem, że od bram zamku do jego centralnej części prowadzi 5 sekundowy skrót?
Druga to dodajesz chekpoint przed walką, ale po co wtedy ten skrót?

Na wszelki wypadek jeszcze nadmienię, że wychodzimy z zupełnie różnych punktów widzenia, Ty zjadłeś na tej serii zęby i jesteś jej miłośnikiem, a ja tak sobie z ciekawości przeszedłem po jednym razie 2 gry z gatunku. Tak więc nasze spojrzenia na tę grę są zupełnie inne co daje pole do nieporozumień.
Z pewnością, ale to nie jest tak, że bronię mechanik bo lubię serię. Lubię serię bo lubię mechaniki :) Zresztą do tego stopnia jestem do nich przyzwyczajony, że jak odpalam coś innego, to nawet nie myślę żeby co jakiś czas zapisać, więc jak gra nie ma rozsądnego systemu autozapisu to się wracam 1-2 godziny wstecz, jak już mówimy o marnowaniu czasu :)


Mechanicznie (i jest tylko i wyłącznie moja interpretacja czym jest core Soulsów) droga do bossa jest równie ważnym elementem rozgrywki co sam boss. Każdy grając trafi gdzieś na swoją ścianę, tego bossa, do którego będzie podchodził kilkanaście jak nie kilkadziesiąt razy i ciągły powrót może być frustrujący, ale większość nie jest taka trudna i tu często jest tak, ludzie zaczynający z soulsami łapią się na tym, że miało być trudno, a tu kolejni bossowie padają za pierwszym, drugim razem.

Soulsy są więc tak zaprojektowane, żeby dotarcie do bossa było elementem wyzwania, więc jeśli boss jest łatwy to tych skrótów może być mniej, albo wcale, a na drodze wciąż będziesz miał przeciwników, których za którymś razem nauczysz się omijać. Jeśli boss stanowi większe wyzwanie, to zazwyczaj skrót będzie bardziej przyjazny. Już w Demons Souls, która była dużo uboższa w skróty, tą pierwszą ścianą był Flamerurker i tam dostajesz największy skrót w grze, którego w dodatku nie musisz odblokować. Maneater to kolejna ściana i cały poziom oparty jest na odblokowaniu do niego prostej drogi. Z kolei w Valley of Defilement bossowie są dość łatwi więc wyzwaniem było samo dotarcie do nich.
Więc albo kupujesz, że te elementy są nierozerwane albo nie. Ale tu rzeczywiście pisze z pozycji osoby która lubi soulsy bo właśnie w taki sposób się w nie gra.
Dodam jeszcze, że dla mnie ścianą w Bloodboorne był właśnie Logarius, do tego stopnia, że odpuściłem i wróciłem do niego znacznie później, więc znam te skróty i jak omijać wrogów na pamięć :) Teraz sama walka trwa tyle co droga i nie dlatego, że jest długa :)

Aha, da się jeszcze checkpointy uzasadnić fabularnie

W Bloodboorne chekpointami są latarnie, w latarniach pali się kadzidło, którego zapach maskuje ludzi i odstrasza bestie. Te same latarnie są przy domach w których mieszkają npc, z którymi możesz porozmawiać. Np. Arianna, gdy pierwszy raz z nią rozmawiamy to nas przegoni, a za drugim poprosi o znalezienie bezpiecznego miejsca bo kończy jej się kadzidło. Są też domy przy których latarnie wygasły, jak spróbujesz pogadać z npc-ami w środku to usłyszysz obłąkany śmiech albo ryk.
Pierwszy boss (lub nie, jest opcjonalny) to Cleric Beast, gdy wchodzisz po drabinie to słychać jego ryk transformacji. gdy docierasz na most to on zeskakuje (ucieka) z Górnego Rewiru Katedralnego, tam jest sporo słojów z kadzidłem.

Bestie nie lubią kadzidła więc trzymają się z dala od latarni. Argument utrzymuje się dopóki walczymy z bestiami, ale gra musiałaby w połowie zmienić ustalone na początku zasady, czyli masz dostęp do latarni na początku poziomu i po pokonaniu bossa.

Czemu przed Logariusem nie ma latarni skoro nie jest bestią wynika z wielu czynników, ale tu pewnie musiałbym się rozpisać jeszcze bardziej, zaczynając od nawiązań do DS1, o tym kim są egzekutorzy, po przyszli do Cainhurst i czemu Logarius tam został. W największym możliwym skrócie, droga to tego co za nim ma być trudna.
 
  • Popieram
Reactions: Simplex

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Szczerze to już bym wolał przegranko i skrót trwający 30 sekund. Dla mnie logarius też był ścianą, dlatego o nim wspomniałem, bo też znalem drogę na pamieć i doskonale pamiętałem, że nie jest to 30 sekund. A jak dla Ciebie 70, to dla mnie minimum 1,5 minuty jak nie dłużej, pomnożyć razy 50 i ponad godzinę czasu zmarnowane na dobieganie do bossa ;)

W Bloodborne też nie, Martyr Logarius pozdrawia.
To bardzo ciekawe co piszesz bo ostatnio sobie ze znajomym przeszliśmy znowu calutką grę w coopie i dojście do tego bossa od latarni zajęło nam mniej-więcej 30-40s. :D Tam jest dużo skrótów więc może coś ominąłeś. ;)
Mam złe wieści, tzn strzelbadelima ma ;)

W soulsach XP odzyskujesz przy okazji, jeśli zginąłeś to przecież w 99% przypadków będziesz szedł przez to samo miejsce. Nie tracisz więc czasu, dostajesz szansę na odzyskanie postępu.
Tracisz, bo wszyscy wrogowie się odnowili a jeszcze dodatkowo musisz być super ostrożny, bo jak zginiesz to stracisz XP i wtedy już faktycznie stracisz czas ktory poświeciłeś na zdobycie go.

Ta rozmowa to troche tak jak rozmowa z Blue o rogalikach - jemu sie nie podoba mechanika, a fanom gatunku się podoba i dlatego grają i nie rozumieją czemu jakiś profan przychodzi i wie lepiej co zrobić żeby gra była lepsza.

Dzięki że się rozpisałeś, fajnie poczytać perspektywę kogoś kto ma dużo doświadczenia z grami Soulsowymi.
 
Last edited:
  • Popieram
Reactions: strzelbadelima

strzelbadelima

Aktywny forumowicz
Jun 27, 2019
178
186
38
Szczerze to już bym wolał przegranko i skrót trwający 30 sekund. Dla mnie logarius też był ścianą, dlatego o nim wspomniałem, bo też znalem drogę na pamieć i doskonale pamiętałem, że nie jest to 30 sekund. A jak dla Ciebie 70, to dla mnie minimum 1,5 minuty jak nie dłużej, pomnożyć razy 50 i ponad godzinę czasu zmarnowane na dobieganie do bossa ;)
Pewnie czekałeś na windę :)

Tracisz, bo wszyscy wrogowie się odnowili a jeszcze dodatkowo musisz być super ostrożny, bo jak zginiesz to stracisz XP i wtedy już faktycznie stracisz czas ktory poświeciłeś na zdobycie go.
Tracę mnóstwo czasu w soulsach niezależnie czy zginę czy nie :)
Jeszcze odnośnie odnawiania wrogów, w DS2 jest taka mechanika, że przeciwnicy przestają się odradzać po 10 czy 12 zgonach. Zgadnij która część serii jest krytykowana za projekt świata :)
W jednym z dodatków jest takie miejsce, w którym aby dostać się do bossa (smelter demon) musisz się przedrzeć przez zastępy wrogów, do części z nich można się dostać tylko alternatywną drogą, która jest zastawiona kolejną małą armią. Nawet gdy ją wyczyścisz, to musisz jeszcze perfekcyjnie wymierzyć uniki między trzema fireballami i zdążyć przebiec pod zamykająca się kratą. A potem powtarzasz tą operację, czyli następna mała armia, trzy fireballe, opadająca krata. To jest ta łatwiejsza droga, jak wybierzesz główną ścieżkę, to ci przeciwnicy do których nie możesz się dostać spowolnią cię i zasypią błyskawicami. Droga do Logariusa to jak wycieczka :)
 

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,955
5,169
Ja mam uczucie że te rogaliki to często pójście na łatwiznę

Robisz grę, wygląda fajnie i ma fajna mechanikę. O np Deas Cells. Tylko jej normalne przejęcie to pewno kilka minut. Więc zróbmy brak savea i nie musimy robić nowych etapów, plansz.

Acti często jest krytykowane ze cod jest krótki. No to niech wywala Save i będzie na 30 h :)
 
  • Popieram
Reactions: dziki

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Wow, zupełnie jakby indie developerzy mieli małoza pieniędzy na zrobienie zawartości jak w grze AAA ;)
Tak, jedną z zalet indyka z punktu widzenia indie deva jes to że jest tańszy w produkcji. Tylko że zrobienie indyka który potrafi zachęcić graczy do robienia w kółko "tego samego" wcale nie jest łatwo, powiedziałbym wręcz, że jest dużo trudniej niż zrobienie gry liniowej czy z otwartym światem w któej co chwilę dzieje się coś nowego.
Zresztą openworldy to też jest sztuczne wydłużanie czasu rozgrywki np dojeżdżaniem do celu. A o Soulsowych nie wspominajmy ;)

Sensowność rogalików weryfikuje "rynek", czyli gracze. Gdyby zdecydowana większosc nie lubiła w nie grać to by ich nie kupowała, więc drogą selekcji naturalnej developerzy rogalików przestali by istnieć. Tymczasem przeżywają one renesans i wychodzi ich masa, często są wysoko oceniane. Czyli istnieje wystarczająco duża grupa graczy lubiących rogaliki (albo przynamniej lubiąca je kupować ;) ).
 
Last edited:

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Sensowność pisu weryfikuje ich wynik wyborczy ;)
Zrobiłeś kilka literówek w "popularność" ;)

A to o braku kasy nie było mądre bo jest masę Indie gierek, które mają Save i nie gra się w nie 20 min czy mniej
I czego dowodzi ta oczywista oczywistość? Że nie wszyscy robią rogaliki i że rozrzut budżetów indyków jest ogromny?

Jest też masę rogalików. Są nawet rogaliki które mają ogromny budżet (Hades).
 

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
greedfall - gra mechanicznie z ps2. Rownie dobrze moglbym dokonczyc FFXII i pewnie lepiej bym sie jeszcze bawil. Mistrzowi ktory wymyslil, ze jak sie wejdzie na drabine to juz trzeba wejsc do konca powinno sie dozywotnio zakazac tworzenia gier. Doplynalem do Nowego Swiata i skislem. Starczy. Przerosniete chomiki za miastem byly gwozdziem do trumny :)
 

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
astral chain - Bylem juz pod koniec, z 1 misje do konca moze? Co nie zmienia faktu, ze gra mnie wymeczyla okrutnie, grywalem z doskoku i bez przyjemnosci. Czemu? Bo to strasznie monotonne i nuzace jest. W grze sa 2 rodzaje lokacji; miasto i alternatywny wymiar, ktory jest co najmniej polowa gry a gryzie w oczy na dluzsza mete. I w kolo macieju po tym biegamy. Jest jeszcze backtraking. Bo czemu nie? Nie mozesz czegos pozbierac w tym levelu? No sorki, nie masz jeszcze tej umiejki. Dostaniesz ja kiedys tam i wtedy wroc i powtorz sobie ten level jeszcze raz :D Dzieki, ledwo to pchalem pod koniec do przodu. Na plus wydawaloby sie fajny uklad lokacji i pochowane znajdzki, ale tu tez ich znajdowanie przestaje satysfakcjonowac tak jak subquesty bo to jakies smieci sa a nie dealbreakery.
Na plus humor pojawiajacy sie tu i owdzie, na minus patos o ratowaniu swiata. Samo slashowanie na szczescie ok.
 

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,955
5,169
greedfall - gra mechanicznie z ps2. Rownie dobrze moglbym dokonczyc FFXII i pewnie lepiej bym sie jeszcze bawil. Mistrzowi ktory wymyslil, ze jak sie wejdzie na drabine to juz trzeba wejsc do konca powinno sie dozywotnio zakazac tworzenia gier. Doplynalem do Nowego Swiata i skislem. Starczy. Przerosniete chomiki za miastem byly gwozdziem do trumny :)
Ja bardzo lubię takie gry więc skończyłem, ale było za długo bo backtrack sporo pożarł.

Średnia, czuć budzetowosc. Oczywiście w pełnej cenie aaa na premierę.
 

Danio

Prezes
Jun 27, 2019
4,587
3,356
Sprawdziłem wczoraj Riders Republic od Ubi, jest trial na wszystkich platformach teraz. Kupić za pełną cenę i tak nie zamierzałem, ale liczyłem, że zainteresuje mnie na tyle by czekać na przecenę, na trailerach wyglądała fajnie. Miałem nadzieję, że będzie tam taka sama frajda z jazdy i trików jak z Descenders, tylko z dużo większym budżetem co da lepsze widoczki, detale, miejsca. Ale niestety, tak jak Descenders było "easy to learn, hard to master" to tutaj od początku mam "hard to learn" (albo annoying ;)) i w momencie nauki mam 0 przyjemności z tego wszystkiego. No chyba, że zostawię włączone wszystkie asysty w opcjach, no ale wtedy to po co mam grać w ogóle, odpalę sobie kompilację trików na YT i mam taki sam wpływ na to co się dzieje na ekranie. A kamera i sterowanie nią wkurza mnie i tak w każdym trybie.
I jeszcze mamy kompletnie bezużyteczny hub, chciałem sobie poćwiczyć na nim różne triki, poskakać bez stresu jak w Descenders, ale tu co chwilę ściana, tam nie możesz jechać, tam nie możesz pójść... No to po co on jest w ogóle? Do tego wszystkiego mamy wciśniętą fabułę, taką na siłę jak często w tego typu grach, jest jakiś festiwal gdzie zbierają się wszyscy zawodnicy i to twoja wielka szansa na sukces i sponsorów, blablabla. Może później się to uspokaja ale na początku filmik z tymi wkurzającymi hipsterami mamy co 3 minuty i ich gadki są zawsze żenujące.
Jedyny plus, widoczki i grafika faktycznie są ładne. Tylko co mi z tego gdy przyjemność z grania żadna, wolę Descenders z grafiką wziętą z wczesnego ps3, gdzie mam faktyczną frajdę z jazdy.
Grę przerwałem gdy mi jeszcze do tego wszystkiego dołożyli zbieranie kart. 🤦‍♂️ Nawet nie pozwoliłem wyjaśnić do końca o co chodzi, przedstawili karty: :xb_xbl: --> uninstall, dziękuje, do widzenia. :D I już nie wrócę.
 
Last edited:

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
na xgp polecam, fizyka zloto i bardzo przyjemnie odkrywa sie skroty:
 
  • Popieram
Reactions: Danio

akumatomPL

Mieszkaniec forum
Jun 27, 2019
774
777
Marvels Avengers - cytując klasyka, Panie kto to Panu tak spider…? Nie mam pojęcia jak Square to zrobiło, ale zdołali z marki, którą lubię(filmy widziałem pewnie po kilka razy, do tego znam jakieś komiksy itd.) stworzyć grę tak bezpłciową, że po 4h postanowiłem się z tym tytułem rozstać bez żalu.
Z całej gamy wrogów, których mogli wybrać z historii Marvela, przez te 4h walczyłem tylko z jakimiś robotami, które różnią się prawie niczym(ot jeden większy, drugi mniejszy), lokacje to korytarze w których nic się nie dzieje, no chyba, że akurat przed kimś uciekamy.
Sprawdziłem tylko dwie postacie Ms. Marvel i Hulka, gama ciosów i specjali bardzo uboga, wszystko sprowadza się do uderzania w 2-3 przyciski. Może to dziwnie zabrzmi, ale nie czuć siły w tych ciosach. Grając w GoW, DmC czuć, że jak Dante lub Kratos kogoś walną to idzie za tym taka siła, że nie chciałbym stać im na drodze. Tutaj bijąc kogoś Hulkiem poszedłbym się przytulić ;)
Gdybym zapłacił za to jakiekolwiek pieniądze to pewnie byłbym jeszcze bardziej rozczarowany, a tak to tylko kolejna gra przed, którą Gamepass uratował mój portfel.
 

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,262
3,208
Kraków
Z góry przepraszam za obrazę uczuć, ale poniżej szkaluję „najlepszego” RPG wszechczasów



A tu z kolei porzucam dość nową produkcję i mniej więcej zgadzam się z niedawną opinią @dziki . Przeszedłem około 3/4 gry, od pewnego czasu walczę z sunk cost fallacy i staram się od razu odcinać takie zobowiązania i przypalać ranę ogniem. ;)

 
  • Popieram
Reactions: dziki and Blue

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
chrono trigger to gra z '95 roku. Niby 2 lata pozniej powstal mesjasz jrpg FF VII, no ale to juz na psx, no i mesjasz jest tylko 1 ;) Ayla i Robbo w 1 druzynie jest ok, bo podroze w czasie, a lamany angielski, bo... jaskiniowcy. IMO fajne patenty. Oceniajac gre sprzed 2.5 dekady wg wspolczesnych oczekiwan mozna jej praktycznie na dzien dobry dac 2/10. Trzeba wziac na to poprawke wogole to zaczynajac. AFAIR napisalem w recce rimejku FF VII, ze gdyby nie sentyment to wg dzisiejszych standardow ta gra to sredniak, a nie cos w co warto zagrac.
 

Blue

Prezes
Jun 27, 2019
4,925
3,343
Niestety w większości te starocie są "ciśnięte" przez fanów, którzy mają do nich sentyment. Tak czy owak zależy co w tej grze było takiego istotnego.

Od Chrono Trigger też się odbiłem z uwagi na jRPGowość w fabule i przez to głupoty, a nie od mechaniki, więc...

Psychonauts nadal polecam, bo ta gra oprócz mechaniki skakania(która mi nie przeszkadza, ale fakt faktem się zestarzała), stoi innymi rzeczami(zabawa mechaniką + poruszanie twardszych niż by się mogło wydawać tematów). Tak samo Torment. Spodziewam się że jak komuś podejdzie fabuła CT to będzie podobnie i jak się spodoba na warstwie wydarzeń to mechanika nie jest taka zła, a graficznie to pixelart, więc tak długo jak dany osobnik nie ma do niego wstrętu to się nawet bardzie nie postarzało.
 

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
Od Chrono Trigger też się odbiłem z uwagi na jRPGowość w fabule
moze to nie twoj gatunek. Gra to byla top jrpg tamtych czasow na snesa obok ff iv-vi i action jrpg, swietnego, pierwszego z serii Tales of (Phantasia). Zreszta ewolucje gatunku jrpg swietnie widac na serii FF.
Zreszta w topie byla tez duzo pozniej na przenosnego snesa ;)
 

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,262
3,208
Kraków
AFAIR napisalem w recce rimejku FF VII, ze gdyby nie sentyment to wg dzisiejszych standardow ta gra to sredniak, a nie cos w co warto zagrac.

Ja jestem niemal pewien, że remake FF VII będzie mi się bardzo podobał. Demko mi się podobało. Gram teraz w Dragon Quest IV — oryginalnie gra z 1990 i podoba mi się bardziej niż Chrono Trigger. Moje zarzuty się odnoszą głównie do fabuły i postaci i w tym przypadku nieważne jest zupełnie z którego roku pochodzi gra. CT mi się przecież technicznie podoba.