Z jaką grą ostatnio skończyłeś? [subiektywne crapy i gry, których nie daliśmy rady skończyć]

Funkorama

Mieszkaniec forum
Jun 27, 2019
801
439
Gdynia
www.bezimienny.pl

Gregys

Prezes
Jun 27, 2019
3,819
3,964
Kupiłem xsx i podszedłem do Psychonauts 2 oraz Ori z osami. Obie gry bardzo szybko mi uświadomiły, że nie potrafię grać w platformówki. Irytuje mnie skakanie na milimetry i nie bawi mnie wielokrotne powtarzanie tego samego fragmentu. Nie sugerujcie się tytułem wątku, to nie są subiektywne crapy, tylko ja nie lubię platformówek. Wyjątkiem jest It Takes Two, które mnie bawiło, bo jest tam co-op. Gdybym miał zagrac sam, to też bym pewnie nie przeszedł. Game pass rządzi, można testować do woli. Teraz sobie jeżdżę w FH4, elegancko, zawsze na ostatniej pozycji. :D
 

Dziki Kaczor

Prezes
Jun 27, 2019
4,609
3,619
32
Montego Bay
Demon's Souls Remake poszedł na OLXa.

Kompletnie nie czuję chęci powrotu do mierzenia się z tą produkcją. Zero zajawki. A to w końcu ma być przyjemność, a nie praca.
Jak sobie pomyślę, że znowu muszę się przebijać przez mobków, żeby zawalczyć z bossem na którego niespecjalnie mam pomysł, to mi się odechciewa.

Może w innym momencie życia będę miał więcej zacięcia do zmagania się z tą grą, ale na razie pas.

Dark Souls 2 na PC też mnie odrzuciło. Nioh mi się podobał, ale z kolei w 1/3 gry popsuł mi się save.

Gry Soulsopodobne chyba nie są mi pisane :)
 
  • Popieram
Reactions: op1ekun

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,956
5,169
Ja tak mam po części z Ghostrunnerem.

Skoncze, bo gra jest świetna ale do kurwicy doprowadza mnie brak możliwości zapisu, przy czym są normalne checkpointy. Wychodzę z domu i zostawiam konsole w uśpieniu, na chceckpoincie i podświadomie się denerwuje czy nie będzie przepięcia sieci i się konsola wyłączy

U mnie się to zdarza średnio powiedzmy raz na 4 dni. Tak na sek prądu może braknąć, widzę to po tym że konsole mam non stop w trybie czuwania

I siedzę teraz przy "bossie" (wieża). Mam 2 paski jej zdjęte, konsola włączona bo szkoda mi tej godziny skakania i zamiast się cieszyć to się mecze. A cieszyłbym się gdybym to zapisał sobie
 

Dziki Kaczor

Prezes
Jun 27, 2019
4,609
3,619
32
Montego Bay
Ale teraz tutaj zostałeś na tej gałęzi multiwersum, w której się poddałeś i wybrałeś bycie przegrywem

Zgadzam się, jak i się nie zgadzam jednocześnie :) Gdybym czerpał frajdę to bym cisnął, a jak mam się męczyć to po co mi to?

Nie wiem, może za duże nagromadzenie gier opartych na wpierdolu? Returnal, Hades, teraz to. Lubię wyzwanie w grach, ale jak daje poczucie satysfakcji. Tutaj kompletnie nie czuje nagrody.
 

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,956
5,169
Nie czujesz bo do niej nie doszedłeś ;)

Z jednej strony- nie bawi to nie bawi, rzucasz zdzire i dalej idziesz.

Z drugiej strony, jesteśmy w podobnym wieku więc wiesz czemu zostałeś graczem. Gry były bardzo trudne i nie było innych- ta radość z kończenia gier była naprawdę czymś co napędzało, teraz ma się świadomość tych mechanizmów, wyzwanie i satysfakcja
 

knur

Moderator
Staff member
Jun 27, 2019
14,512
7,692
Ale teraz tutaj zostałeś na tej gałęzi multiwersum, w której się poddałeś i wybrałeś bycie przegrywem

Zgadzam się, jak i się nie zgadzam jednocześnie :) Gdybym czerpał frajdę to bym cisnął, a jak mam się męczyć to po co mi to?

Nie wiem, może za duże nagromadzenie gier opartych na wpierdolu? Returnal, Hades, teraz to. Lubię wyzwanie w grach, ale jak daje poczucie satysfakcji. Tutaj kompletnie nie czuje nagrody.
Nie ma co się katować dla zasady i prestiżu na forum, zgoda ze samym sobą cenniejsza. :)
 
  • Popieram
Reactions: Vuko Drakkainen

Dziki Kaczor

Prezes
Jun 27, 2019
4,609
3,619
32
Montego Bay
Nie czujesz bo do niej nie doszedłeś ;)

No to tym bardziej trzeba to sprzedać, skoro po 8h gry nie doszedłem do nagrody ;)


Gdybym nie musiał za każdym razem tracić kilku minut na dojście do bossa, to na pewno bym grał. To + poczucie braku progressu strasznie mnie demotywuje.

Mógłbym pewnie grindować i sobie dopakować postać po prostu i miałbym jakiś progres, ale no jakoś nie czerpię funu z tego.

Gra która naprawdę mnie pokonała, to Battle Brothers. Ona jest trudna i chociaż chciało mi się dalej grać to poziom mnie przerósł i dlatego przestałem grać. Przy DS gra była w napędzie od miesiąca i kompletnie nie czułem chęci powrotu. A to jest oznaka, że gra nie siadła w tym momencie.

W takim Returnalu chociaż słabo mi szło (porównując sie z innymi), cały czas chciało mi się cisnąć dalej. W Niohu z jednym bossem męczyłem się chyba z 3-4h. Ale sprawiało mi to fun. Tutaj tego nie ma, więc jest OLX ;)
 

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,956
5,169
Ja to inaczej traktowałem. Wbrew pozorom przy Soulsach nei trzeba siedzieć dlugo- co mi bardzo pasuje. Bardzo, patrząc na Ghostrunnera.

Robisz sobie z 3 przebieżki do bossa, nie uda się to nie. Idziesz grać w Fifę, spać, do pracy czy cokolwiek. Zero stresu z tym podejściem, przynajmniej mało.

Ja skonczylem właśnie ta odsłonę i trójkę. Raz tylko w trójce przyzwałem kogoś, przypadkowo bo chciałem sprawdzić co to leży tam obok mnie. I pojawił się typ, raz jebnal bossa i ten umarł. Nie polecam.
 
  • Popieram
Reactions: Dziki Kaczor

Danio

Prezes
Jun 27, 2019
4,587
3,356
Sine Mora Ex - O jezu, co za crap. Kupiłem tę grę tylko ze względu na zaangażowanie twórcy którego "styl" polubiłem po Shadows of the Damned (Suda51), wiedziałem, że to zupełnie inny gatunek, gameplay, perspektywa itd, trudno wybrać bardziej różne gry, ale myślałem że ta będzie po prostu dobra w swojej kategorii, opinie miała w porządku (83% na meta!). Ostatnio z podobnych to Sky Force z plusa bardzo mi się podobało parę lat temu, więc to nie tak, że kupiłem coś totalnie nie dla mnie. Choć może się mylę i Sky Force to było po prostu bardzo lajtowe podejście do tematu? Dobra, to co mnie tutaj wkurza? WSZYSTKO! :D Okropna, pomieszana chronologicznie historia z brzydko rysowanymi komiksowymi futrzakami w rolach głównych, mapy na których strasznie trudno odróżnić tło od przeciwników przez co nie wiemy do czego mamy strzelać, efekty wybuchów, pocisków itd którymi non stop mamy zasrany cały ekran, nijaka muzyka, lore, no wszystko. Historia może by jeszcze była ok, nie jestem w stanie do końca ocenić, być może tylko jej sposób prezentacji jest zły - nawet gdybym znalazł w sobie chęci by ją śledzić, to cholernie ciężko byłoby ją sobie poukładać, bo nawet jej umiejscowienie w czasie jest jakoś dziwnie opisane ichniejszym kalendarzem. A, i planszę z tak kluczową informacją mamy przez 1 sekundę na początku poziomu, zanim zdążę ją przeczytać choćby w połowie już znika (udało mi się złapać na 1 ze screenów). Walk z bossami napchanych jest tu więcej niż normalnych poziomów i zawsze polegają na tym, że musimy strzelać w któryś konkretny element maszyny aż wybuchnie i potem w kolejny i kolejny itd. Po czym poznać, że coś jest wrażliwe na nasz atak, a coś tylko ozdobą z którą nic nie zrobimy? No niczym, metodą prób i błędów trzeba strzelać do wszystkiego! 😡 Jedyne co mogę tutaj pochwalić to ładne kolorki i grafika, ale co z tego, gdy podczas grania nie zwraca się na to uwagi, nawet najładniejsza grafika nie usprawiedliwia tego całego bałaganu. Aha, i nawet na najłatwiejszym poziomie trudności każde "continue" po śmierci kosztuje nas walutę, którą jak całą wydamy to koniec, usuwa sejwa, całą grę zaczynaj od nowa. Fajnie.
GstDCsE.jpeg
TU5pu5w.jpeg
HONq1yq.jpeg


I teraz po decyzji, że porzucam tę grę sprawdziłem czy nie miałem jej jeszcze na ps4 bo coś takiego mi zaświtało i faktycznie, zupełnie niepotrzebnie wydałem pieniądze na to. Tylko 14zł, więc nic co bym poczuł, ale i tak wkurza. Tyyyle cukierków bym miał za to! Czy czegokolwiek! Występuję do MS o zwrot kasy, nie chcę by nawet grosz więcej trafił do twórców tego czegoś. A przy okazji przetestuję system refundów Xboxa, czy faktycznie jest tak dużo łatwiej dostać zwrot w porównaniu do PS jak to ludzie mówili.

Edit: Nie, nic nie jest lepiej, już zdążyli odrzucić bo uruchomiłem. :LOL:
Refunds aren't available for digital purchases that have been played or used.
Nawet nie jestem zły, czego ja się kurna spodziewałem...
 
Last edited:

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
nie moge juz edytowac takze:
Hades - rogalik. Leci do kosza z tych samych powodow. 3 dekady grania i czlowiek sie dowiaduje, ze teraz na topie sa mechaniki sprzed 3 dekad. Nie mam cierpliwosci do robienia w kolko tego samego. Po to ludzkosc wymyslila sejwy, a potem nawet autosejwy zeby z tych dobrodziejstw korzystac, a nie sztucznie wydluzac gre i zmuszac mnie do grindu. Jak bede chcial szlifowac skilla to wroce do Manic Minera, ktorego nigdy nie przeszedlem, bo zabojczy krzak ;)
 

Blue

Prezes
Jun 27, 2019
4,925
3,343
Nie.

Wiesz co jest dobrze zrobione? Quake 1, bo jak przeszedlem na normalu to potem mi sie fajnie go przechodziło bez znudzenia na nightmare i nie potrzebowałem do tego wymuszenia rogalikowoscią.

Normalne gry Ci pozwalaja nauczyc sie np bossa z save przed nim, ale w rogaliku nie możesz sie tak uczyć, tylko musisz do niego dochodzić i nawet jak to dojście się różni, to ja mam wrażenie zmarnowanego czasu. To dajcie trudniejszego do nauczenia bossa ale z save przed nim, sorry nie dla mnie takie zagrywki. Lubie diabolo, liczylem ze hades podejdzie, ale niestety jak w kazdym rogalu w który gralem - rogalikowosc czyni te gre dla mnie gorsza niz by byla bez tego aspektu. Przemodelowac(na tych asseetach ktore tam sa bo musza zapewniac odpowiedni random) na bardziej liniową, dłuższą i bym pewnie chetnie skończył.

W Donkey Kong Country powtarzałem niektóre sekcje kilkadziesiat razy bez znudzenia czy wiekszej irytacji(nawet jak pisałem podnosiłem sobie wymagany skill bo za pierwszym przejściem chciałem miec zebrane utrudniajace przejscie znajdzki), ale jakbym mial od początku za każdym razem jechac ten sam level nawet, o całym świecie czy całej grze nie mówiąc, to bym dawno tym rzucił.

I zarowno dooma ethernal, quake 1, czy donkey konga po ich ukonczeniu moglbym w sporej części przejść na czysto bez save jak rogala, bo skill sie wyrabia też bez grindowania tego samego co chwile od poczatku.
 
Last edited:

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,956
5,169
W sumie to wszystkie gry na pegazusa były rogalikami bo się nie dało zapisać.

Pamiętam jak w Ninja gaiden byłem w ostatnim etapie (jak mi powiedziano) i miałem wszystkie życia. I przyszła sąsiadka i matka mi kazała wyłączyć, zaprotestowałem to mi z prądu wtyczkę charat.

Miał człowiek kiedyś nerwy. Dziś mi żyłka w głupim pes skacze
 
  • Popieram
Reactions: Torin

Rudy_Rydz

Badass
Dec 24, 2019
1,393
785
nie moge juz edytowac takze:
Hades - rogalik. Leci do kosza z tych samych powodow. 3 dekady grania i czlowiek sie dowiaduje, ze teraz na topie sa mechaniki sprzed 3 dekad. Nie mam cierpliwosci do robienia w kolko tego samego. Po to ludzkosc wymyslila sejwy, a potem nawet autosejwy zeby z tych dobrodziejstw korzystac, a nie sztucznie wydluzac gre i zmuszac mnie do grindu. Jak bede chcial szlifowac skilla to wroce do Manic Minera, ktorego nigdy nie przeszedlem, bo zabojczy krzak ;)
Oj tak byczq

Nie powiem, Hades jest na pewno najbardziej przystępnym rogalikiem na rynku ale nawet mimo tego że dosyć szybko doszedłem do 3 bossa i rozpykiwałem dwóch poprzednich bez żadnych problemów to powtarzanie plansz i ponowne walki z bossami których już pokonałem zwyczajnie mnie wymęczyły że porzuciłem grę. Nie mam ochoty powtarzać 30 razy tych samych plansz żeby dojść do czegoś nowego albo żeby wygrindować sobie materiały na ulepszenie czegoś, to dla mnie strata czasu. Najdłużej chyba spędziłem przy Undermine bo tam przez dosyć długi czas czuć jakiś postęp w naszych przygodach a i też nie musze po raz kolejny pokonywać bossa, raz pokonałem i arena jest pusta. Wiem, że to ma uzasadnienie fabularne w Hadesie i dzięki temu są naprawdę fantastyczne dialogi no ale gameplayowo to jest zwyczajnie męczące. Może jeszcze kiedyś wrócę do Hadesa głównie przez dialogi ale to jak naprawdę nie będę miał w co grać bo wolę odpalić coś innego gdzie ciągle będę robił coś nowego niż skupiać się teraz na robieniu tego samego przez 80% czasu jak w jakimś MMO. :p
 
  • Popieram
Reactions: dziki and Blue

czajuprime

Mieszkaniec forum
Jun 27, 2019
935
1,144
Łupanie ciągiem w jednego rogalika faktycznie grozi szybkim znużeniem. Jednak Hades nie jest chyba aż tak skillowy, że trzeba codziennie i godzinami szlifować umiejętności. To jest świetna gra do pyknięcia runa z doskoku, gdy nie ma czasu na poważniejsze tytuły. Nie wywalajcie Hadesa z dysków!
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,691
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Łupanie ciągiem w jednego rogalika faktycznie grozi szybkim znużeniem. Jednak Hades nie jest chyba aż tak skillowy, że trzeba codziennie i godzinami szlifować umiejętności. To jest świetna gra do pyknięcia runa z doskoku, gdy nie ma czasu na poważniejsze tytuły. Nie wywalajcie Hadesa z dysków!
Ja akurat przeszedłem Hadesa z marszu w 2-3 dni grając długo, za to teraz nie chce mi się wracać bo "gra skończona". Zostało dużo zawartości, ale ten grind w endgame to już dla mnie za dużo.
Oj tak byczq

Nie powiem, Hades jest na pewno najbardziej przystępnym rogalikiem na rynku ale nawet mimo tego że dosyć szybko doszedłem do 3 bossa i rozpykiwałem dwóch poprzednich bez żadnych problemów to powtarzanie plansz i ponowne walki z bossami których już pokonałem zwyczajnie mnie wymęczyły że porzuciłem grę. Nie mam ochoty powtarzać 30 razy tych samych plansz żeby dojść do czegoś nowego albo żeby wygrindować sobie materiały na ulepszenie czegoś, to dla mnie strata czasu. Najdłużej chyba spędziłem przy Undermine bo tam przez dosyć długi czas czuć jakiś postęp w naszych przygodach a i też nie musze po raz kolejny pokonywać bossa, raz pokonałem i arena jest pusta. Wiem, że to ma uzasadnienie fabularne w Hadesie i dzięki temu są naprawdę fantastyczne dialogi no ale gameplayowo to jest zwyczajnie męczące. Może jeszcze kiedyś wrócę do Hadesa głównie przez dialogi ale to jak naprawdę nie będę miał w co grać bo wolę odpalić coś innego gdzie ciągle będę robił coś nowego niż skupiać się teraz na robieniu tego samego przez 80% czasu jak w jakimś MMO. :p
Byczq to jakim cudem ty Soulsy przeszedłes, nie mówiąc o platynowaniu, czy przechodzeniu więcej niż raz? :D Przecież to są dziesiątki godzin a cały Hades to ok 20.
Mnie dobieganie do bossów w Soulsach irytuje i widzi mi się stratą czasu bo spokojnie mógłby być checkpoint przed bossem i wiele by to nie zmieniło. . A rogalik w samym założeniu u podstaw jest oparty o powtarzanie i zmiana tego wymagałaby przeprojektowania całej gry.
Ja nie rozumiałem co ludzie widzą w tym Hadesie, w ogóle mnie ta gra nie interesowała. Coś tam chwilę pograłem z szera parę miesięcy temu gdy pojawiła się na Steamie i wyszła z EA, ale nie chciałem zabrać kolejności ogrywania gier z backlogs i porzuciłem. Jak weszła do passa to odpaliłem z ciekawości będąc na urlopie no i tak mnie zassało że przeszedłem chyba w dwa-trzy dni. W żadnym momencie nie miałem poczucia straty czasu, bo się dobrze bawiłem, dostawałem nowe dialogi i fragmenty historii, za każdym razem rozgrywka wyglądała trochę inaczej (inna broń, inne moce od bogów, ulepszenia).
Rozumiem że można mieć alergie na mechaniki rogalikowe (ja np totalnie odpadłem od Binding of Isaac, znam ludzi którzy grali to setki albo tysiące godzin, np. Pikacz), bo nie każda gra jest dla każdego. Ja np nie trawię walki turowej i po prostu nie gram w takie gry. Ale spodziwałbym się że ktoś kto jest w stanie 'zmarnować czas' (w cudzysłowie) na splatynowanie soulsów to rogalik też będzie trawił. Blue hejtuje rogaliki ale Soulsy też, z podobnych powodów, więc tu przynajmniej jest konsekwentny.
Odradzanie się wszystkich wrogów w Soulsach to jest mechanika bardzo "rogalikowa". Strata czasu, bo trzeba w kółko robić to samo - nawet bardziej bo wrogowie za każdym razem są dokładnie w tym samym miejscu, a w rogaliku za każdym razem jest inaczej :D
Częściej miałem poczucie marnowania czasu w Soulsach (i innej grze o której poniżej) niż w Hadesie. Być może dlatego że mechaniki Hadesa tak mi siadły, że się bardzo dobrze bawiłem za każdym razem, więc nie uznam czasu w którym dobrze się bawię za stracony. Ta gra jest po prostu świetnie zrobiona na tak wielu poziomach, że obcowanie z nią to czysta przyjemność. To by wyjaśniało czemu ma tak bardzo wysokie oceny zarówno krytyków jak i graczy. Dziwiło mnie to, ale jak zagrałem to uważam je za całkowicie uzasadnione.

Wiem gdzie jest najgorsza mechanik roguelite - w grach Rockstara przed RDR, czyli do GTAIV włącznie :D Tam to dopiero trzeba było czasem powtarzać długie misje i marnować na to kolosalne ilości czasu :D Takim rogalikom mówię stanowcze nie! ;)

I zanim mi jakiś Blu zarzuci że jestem fanem rogalików, to odbiłem się od West of Dead, Dead Cells, a Children of Morta skończyłem "na siłę" bo pod koniec mnie wymęczyła.
Tak więc Hades to jeden z niewielu rogalików które mi siadły (chyba był jeszcze jakiś, ale zapomniałem. Prey Mooncrash też, ale chyba jeszcze coś).

Edit:
Rogaliki to trochę powrót do czasów coin-opów, czyli jak daleko dojdziesz na jednym żetonie. A po śmierci od nowa. Gracze siedzieli godzinami w salonach arcade i wydawali dużo pieniędzy, a teraz można robić to w domu taniej ;)
 

Blue

Prezes
Jun 27, 2019
4,925
3,343
GTAIV włącznie :D Tam to dopiero trzeba było czasem powtarzać długie misje i marnować na to kolosalne ilości czasu
Też hejtowałem wtedy, że trzeba robić ten bezsensowny dojazd do misji. Powtórzenie samej misji jak się ją spartoliło by mi nie przeszkadzało, ale przedłużanie jej bez sensu o dojazd już tak.

Rogaliki to trochę powrót do czasów coin-opów, czyli jak daleko dojdziesz na jednym żetonie. A po śmierci od nowa. Gracze siedzieli godzinami w salonach arcade i wydawali dużo pieniędzy, a teraz można robić to w domu taniej
No czyli jak @dziki mówi, powrót do gier sprzed dekad, które to wymuszały bo w tym przypadku trzeba było ograniczać czas gracza przed automatem, a w przypadku pegazusa czy innych sprawić że gracz nie skończy gry w 2 godziny ;p. Tylko że w większości tych gier i tak trzeba teraz zapewnić na tyle losowe generowanie że dałoby się z tego w podobnym czasie developu zrobić normalną grę, które nie trwa ani 2 ani 20 godzin, ale pewnie jakieś 6-8. Jak idzie o sprzęty to Amiga trochę też sie wpisuje, bo w mortalu 2 się odpalało te wieżę co chwile, przy czym tam chodziło raczej po prostu żeby mordy poobijać. Ale były też wtedy gry ala turrican, czy jakies shumpy które nadal były na modłę pegazusowych gierek bez save z wysokim poziomem trudności. Jednak PSX i czasy mojego grania na PC(od 98r), to już gry gdzie takie mechaniki przeszły praktycznie do lamusa.

Weźmy takie Into The Breach - grało mi się w to "dobrze" w sensie że sama mechanika gry(nie rogalika) sprawiała mi frajdę, za to rogalikowość mnie tu irytiwała od startu - co rusz trzeba było zaczynać od nowa i znów sie miało proste levele, a potem trudniejsze, fakt były inne, miało się jakieś inne skille, ale nadal to nie było dla mnie coś fajnego, więc przeszedłem grę 1 raz "w całości"(bo ofc tu też był mechanizm żeby po jednokrotnym skończeniu mordować ją nadal wiekokrotnie) i dałem sobie spokój. Jakbym Miał klasyczną kampanię to pewnie mógłbym kilka razy więcej czasu w tej grze posiedzieć z dużo większa satysfakcją.

Podobnie było w slay the spire. Jakby nie to że 2, albo 3 run mi fajnie wchodził, to bym ją porzucił bez jednokrotnego nawet przejścia. Sorry ale tam jest tyle RNG że łącząc to z jej mechanią nawet nie ma pewności, czy gra jest na tyle sprawiedliwa że każdy run da się skończyć, czy tak naprawdę już na starcie jesteś spisany na straty. Znów - wolałbym zmniejszenie losowości, a pewność że każdy run można przejść i porażka to tylko moja wina - jakieś drzewko rozwoju zamiast losowych skilli etc.
 
Last edited:
  • Popieram
Reactions: Simplex

Rudy_Rydz

Badass
Dec 24, 2019
1,393
785
Byczq to jakim cudem ty Soulsy przeszedłes, nie mówiąc o platynowaniu, czy przechodzeniu więcej niż raz? :D Przecież to są dziesiątki godzin a cały Hades to ok 20.
No nie wiem może dlatego je przeszedłem bo tam ciągle jest coś nowego, nie czuję że w ogóle nie robię postępu w grze, nie latam po tych samych lokacjach 30 razy i nie walczę z tymi samymi bossami ciągle? Poza tym każda lokacja ma kilka skrótów i nie trzeba przedzierać się przez nią znowu jak zginie się na bossie tylko 30s i już walczysz z nim znowu. Poza tym jak pokonasz bossa to on znika, nie musisz znowu z nim walczyć. W Hadesie tak.
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,691
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
A tu akurat się zgadzam że bossowie po jednym albo po kilku pokonaniach mogliby być opcjonalni jak w Returnalu. Po pewnym czasie grania są formalnością, ale nadal walka z nimi trwa kilka minut.

Poza tym każda lokacja ma kilka skrótów i nie trzeba przedzierać się przez nią znowu jak zginie się na bossie tylko 30s i już walczysz z nim znowu.
Być może w Dark Souls tak. W Demon's Souls nie za bardzo. W Bloodborne też nie, Martyr Logarius pozdrawia.
Jesli w serii Dark Souls da się po odblokowaniu skrótów dobiec w 30 sekund do każdego bossa to może nawet kiedyś zagram.

nie latam po tych samych lokacjach 30 razy?
To musiało Ci bardzo kiepsko iść, bo ja pokonałem finałowego bossa na mniej więcej 25 runie ;)
(tak, wiem że to była hiperbola :)).

Tak jak pisałem, w Soulsach lokacje i przeciwnicy są dokładnie takie same cały czas (wiem, skróty). Do tego z mojego ograniczonego doświadczenia wynika że z grubsza walczysz podobnym broniami i czarami w jednym przejściu, bo ograniczają cie statystyki postaci (nie wiem czy jest respec).

W Hadesie za każdym runem (czyli co ok 30 minut) możesz grać inną bronią (która w trakcie runa może zostać zmodyfikowana losowym dropem, często w sposób który całkowicie zmienia sposób grania tą bronią), wylosować zupełnie inne boony od bogów (które łączą się tworząc olbrzymia ilość kombinacji). Do tego komnaty są zrandomizowane (oczywiście w pewnym momencie zaczynają się powtarzać, ale zawsze w innej sekwencji) no i wrogowie na nich również. Przez pierwsze kilkanaście godzin dla mnie każdy run był na tyle inny że po skończeniu jednego natychmiast zaczynem drugi. No i czułem też jak mi skill rośnie, co było widać zwłaszcza w walkach z bossami.

Dla mnie jazda po zamkniętym torze wyścigowym to absolutnie bezsensowna strata czasu, więc nie tykam kijem przez szmatę takich gier. Elite Dangerous też nie tykam, bo wiem ile tam jest grindu i takich przestojów ze dosłownie nic nie robisz, bo lecisz. W Hadesie jest przynajmniej non stop akcja :)
No i w sumie większości rogalików też nie tykam, ale dla Hadesa zrobiłem wyjątek i było warto.
Prey Mooncrash DLC też polecam, raz się odbilem i porzuciłem grę, ale Turbo mnie namówił i skoczyłem, warto było.
 

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,291
2,536
Pieknie to ujales @Blue :) into the breach udalo sie przejsc za 2-3 razem. Poczatkowy fail byl na gdzies na poczatku gry, bo cos tam zle zrobilem/ uczylem sie mechaniki. Gdybym zaliczyl faila na koncu kampanii to juz bym od poczatku raczej nie zaczynal tylko gra polecialaby do kosza. Nie chce mi sie robic w kolko tego samego zeby ledwie odkryc rabek tego co jest dalej. Dead Cells przeszedlem, bo widzialem, ze z kazdym kolejnym runem dochodze szybko znaczaco dalej i ogarniam coraz lepiej.
Nie rozumiem tez porownywania Soulsow do rogali. To inny rodzaj trudnosci. Dobiegniecie do bossa to chwila moment w porownaniu do przebijaniu sie przez te same znane ci juz, wiec nudne plansze w Hadesie, ktore przechodze z palcem w nosie. W sekiro moglem rzezbic jakiegos bossa i pare h, ale to bylo wyzwanie typu instant. Mano a mano. Moja nauka vs jego sztuczki. Bieganie nascie minut po to zeby dojsc do wyzwania? I dostaje taka kare za kazdym razem jak to wyzwanie zfailuje? Dziekuje, mam ciekawsze rzeczy do robienia. :)
 
  • Popieram
Reactions: Rudy_Rydz

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,691
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
W Dead Cells jest chyba jakiś trudny boss na końcu, może trafiły ci się jakieś wyjątkowo dobre kombinacje broni czy umiejętności bo dla mnie ta gra była bardziej powtarzalna i trudnejsza niż Hades. Pierwsze słyszę żeby grając pierwszy raz dało się ją przejść w kilku runach, rogaliki tak nie działają :)
Jesli to prawda, to może coś znefili, w takim wypadku sam chętnie wrócę.
Hades faktycznie jest trochę dłuższy:

dostaje taka kare za kazdym razem jak to wyzwanie zfailuje?
Jak to mawiają fani soulsów - git gud!

To jest podobna dyskusja jak przy Soulsach. Fani takiej mechaniki będą jej bronić bo się dobrze bawią, a Ci których ten rodzaj wyzwania nie bawi będą narzekać.
 
Last edited: