Z jaką grą ostatnio skończyłeś? [subiektywne crapy i gry, których nie daliśmy rady skończyć]

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,262
3,208
Kraków
Ponieważ @Biskup odpadł na switchowej Zeldzie, a i mnie zdarza się porzucić niejedną grę (w tym takie, które obiektywnie* są hitami), to pomyślałem, że przydałby się taki wątek, żeby można było spuścić trochę pary (nierzadko porzucenie gry wiążę się z frustracją) i wylać wiadro pomyj na daną grę.

* Metacritic, OpenCritic, itd.
 

blazej

Badass
Jun 27, 2019
1,528
1,429
To ja może napiszę. Rude of the Tomb Raider. Wysiadłem gdzieś w połowie gry. Jacyś magowie z niebieskimi wybuchającymi dzbanami, podchodziłem kilka razy, żeby to przemęczyć i pójść dalej, ale zaraz potem w jakichś ruinach miałem piać się w górę skąd strzelał jakiś ciężki karabin maszynowy, ciemno, nic nie widać, nie wiem gdzie mam iść, a takie elementy strzelane czy w TR czy Uncharted działają na mnie mocno usypiająco.


Podobna sytuacja chyba z Black Ops pierwszym. To było moje pierwsze i ostatnie podejście do singla CoD (nie licząc MW). Idę pod górę i strzelam do chińczyków, początek gry - same oczy zamykały się do snu.
 

Sialala

Dzban Sierpnia i Pazdziernika 2019
Jun 27, 2019
4,653
4,974
43
Zielona Wyspa
Wiedzmin 3 na PS4. Trzy razy podchodzilem. Za kazdym razem zachwycal mnie swiat gry, postaci, oprawa a/v. A mimo wszystko nie udalo mi sie skonczyc tej gry przez loadingi, ktore zajmuja wieki. Kiedys nawet sprawdzilem z zegarkiem w reku: od momentu wlaczenia konsoli do momentu zaladowania ostatniego stanu gry mija troche ponad 5 minut. Jak zgine, to loading trwa ponad minute (a czasami zbliza sie do dwoch minut). Szybka podroz - loading trwa minute. Odpoczynek - loading trwa minute.
Ja rozumiem otwarty, zyjacy swiat i w ogole, ale mimo wszystko to jest mocna przesada. Moze usiade ponownie i po prostu w czasie tych loadingow bede gral w Tetris99. Zobacze. Na razie sie na siebie gniewamy.
 

MsbS

Prezes
Jun 27, 2019
3,449
4,267
FFVII mnie znużyło w którymś momencie.
Baldur's Gate zaczynałem trzy razy i zawsze odpuszczałem.
Jagged Alliance 2 było super, ale nigdy nie dokończyłem.
Zelda Twilight Princess: na Wii rozgrzebane i nie dokończone. Reedycja na WiiU tak samo.
Assassyna żadnego nie przeszedłem, próbowałem dwójki ale mnie znudziła po jakichś 10 godzinach.
Na Vita mam jakieś 40-50 godzin wbite w Persona 4 Gold i raczej się nie zmuszę, żeby dokończyć.
 

Xian

Administrator
Staff member
Jun 27, 2019
995
766
Kassel, DE
Baldur's Gate zaczynałem trzy razy i zawsze odpuszczałem.

Ja tak miałem z Morrowindem - więcej czasu poświęcałem na doktorat z modowania, późniejszą instalację i tworzenie postaci niż właściwą grę. Zaczynałem kilka dobrych razy, ale i tak polecam ?


Na Vita mam jakieś 40-50 godzin wbite w Persona 4 Gold i raczej się nie zmuszę, żeby dokończyć.
O a tutaj to mam zgoła odwrotnie, chyba najlepsze jRPG w jakie w życiu grałem. Zobaczę jeszcze, czy zakończenie nie będzie przekombinowane. Ponad 100h, a system tworzenia person i fabuła nadal trzymają.
 

Naars

Prezes
Aug 22, 2019
2,875
3,786
31
Wrocław
Zwykle mam wewnętrzny imperatyw, żeby kończyć to, co zacząłem, ale było parę gier, które bardzo mocno postarały się, żebym odpuścił:

Morrowind + Oblivion - to pierwsze przez niesamowitą siermiężność, to drugie... po prostu z nudów;
Pillars of Eternity - wielki mesjasz iso RPG, który IMO jest tragicznie napisany i przez to kompletnie nieciekawy;
Divinity: Original Sin - teoretycznie oprócz idiotycznego humoru ciężko mi wskazać jakieś ewidentne wady tej gry, ale coś mi w niej nie pasuje, nie chwyta za serce, nie porywa, doszedłem chyba do końcówki 2 aktu najdalej i odpuściłem.

Nic więcej mi w tym momencie nie przychodzi do głowy, a na pewno było parę więcej. Smutne, że lista powyżej to same RPGi, ale z drugiej strony one właśnie wymagają najwięcej czasu do przejścia, więc jak nie chwycą, to najciężej dotrwać do końca.
 

strzelbadelima

Aktywny forumowicz
Jun 27, 2019
178
186
38
Ja tak miałem z Morrowindem - więcej czasu poświęcałem na doktorat z modowania, późniejszą instalację i tworzenie postaci niż właściwą grę. Zaczynałem kilka dobrych razy, ale i tak polecam ?
Na tym chyba polega granie w Morrowinda bo moje doświadczenia są dokładnie takie same :)

W moim przypadku nieukończona gra zazwyczaj oznacza produkt zepsuty lub tak nudny, że można go przepisywać na bezsenność. Usypiaczem numer jeden jest Crysis, dalej seria Saints Row i Metro.
 

gseed

I Am Robot
Sep 13, 2019
5,884
4,845
Ostatnio:

- God of War 2018. Wynudziłem się, nie rozumiem tej gry.
- Dishonored 2. A to dziwne, bo w jedynkę grałem jak szalony, a dwójka nie może do mnie trafić. Wracam co jakiś czas i porzucam po pół misji. Zastanawiałem się w czym rzecz i chodzi chyba o cała otoczkę i atmosferę. Gameplay świetny, ale jakoś brakuje motywacji do gry.
- Majora's Mask. Po kilku godzinach gry (bez zachwytów) odstawiłem na jakiś miesiąc i już się w to grać nie dało.
- Metorid Samus Return. Podobnie jak wyżej. Po powrocie do gry okazało się, że muszę jakiś kawał mapy wracać i to przelało czarę goryczy. Jednak wole Metroidy 3D.
- Assassin's Cred Unity - fajnie wygląda, fajnie się biega po mieście, przywołuje nawet miłe wspomnienia z II, ale po kilku h okazuje się, że to po prostu zmęczony asasyn i miałem dość tego, że traktuje się mnie jak debila. Dokładnie takie same odczucia jak przy okazji każdego AC, którego próbowałem po II.
 

Arcybibosz

Prezes
Jun 27, 2019
4,987
2,656
30
Szczecin, Zdroje
Ja próbowałem ostatnio znowu Dishonored 2 i nie dam rady. Nie jest wina gry a platformy. Jedynkę ograłem 2 razy z ogromną przyjemnością na PC. Na konsoli brakuje mi płynnego sterowania myszką i comba F5 i F9. Szybki zapis i wczytywanie niby jest, ale wczytanie gry trwa 20 sekund a nie 1, a w tej grze dużo trzeba wczytywać. Jak kupię kiedyś PCta lepszego to tam sobie przejdę.


God of War 2018. Wynudziłem się, nie rozumiem tej gry.

Wyjaśniam - chodzi chłop i bije. Nie ma za co!
 

gseed

I Am Robot
Sep 13, 2019
5,884
4,845
Szybki zapis i wczytywanie niby jest, ale wczytanie gry trwa 20 sekund a nie 1

O właśnie też to! Niby gra pozwala na popełnianie błędów, bo nie wymaga gry stealth only (to nie stare SC że jak wykryją to koniec), ale jeśli chce się grać w skradanie, to trzeba często robić save/load. A tutaj jest to uciążliwe.
 

Acrid

Prezes
Staff member
Jun 25, 2019
2,249
1,431
Z ostatnich: Bloodstained: Ritual of the Night, czyli side-scroller action RPG od Koji Igarashi (Castlevania). Oceny wysokie a dla mnie średnie, bez polotu z okropnym sterowaniem oraz UI. Chwilę po pierwszym bossie zrezygnowałem. Dla zainteresowanych, ta cudowna walka wygląda tak:


kurewsko nudne.
 

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,262
3,208
Kraków
Dishonored 2. A to dziwne, bo w jedynkę grałem jak szalony, a dwójka nie może do mnie trafić. Wracam co jakiś czas i porzucam po pół misji. Zastanawiałem się w czym rzecz i chodzi chyba o cała otoczkę i atmosferę. Gameplay świetny, ale jakoś brakuje motywacji do gry.

Dokładnie tak samo mam (pisałem na martwym forum). Nie umiem powiedzieć o co chodzi, bo gra wygląda świetnie, ma te same mechaniki i... przerwałem, jakoś mnie zmęczyła.
 
U

Usunięte konto 2

Guest
Uwielbiam serię Dishonored. Kilka razy przechodziłem 1, wszystkie dodatki, parę razy 2 i Death of the Outsider. 2 jest bardzo fajna mechanicznie, ma niezłe lokacje i super stylizacje, nastroju także w niej nie brakuje. I jest to też jedyna część, co do której rzeczywiście musiałem się nieco przymuszać, by ją przechodzić. Moim zdaniem to w całości jest kwestia historii. 1 nie miała wspaniałej, ani oryginalnej, ale za to porządnie ją opowiadała. W 2 historia wypada słabo, nieszczególnie motywuje do czegokolwiek.
 

Naars

Prezes
Aug 22, 2019
2,875
3,786
31
Wrocław
IMO historia w 2 jest lepsza, bo ratujemy jedną z dwóch ważnych postaci z 1ki, z którymi się zżyliśmy. W oryginale mścilismy się za zabójstwo cesarzowej, która nic dla nas (gracza) nie znaczyła, to gra nam wmawiała na siłę, że powinno nam zależeć. Fabuła w sequelu też jest moim zdaniem lepiej prowadzona, macki (wpływy, nie chodzi mi o te dosłowne w Królewskim Obserwatorium np) głównej antagonistki widzimy w niemal każdej misji.

Myślę, że dwójka cierpi przez miejsce akcji. Dunwall jest szare, surowe, industrialne, brzydkie, mroczne, ogarnięte straszną zarazą, której efekty widać wszędzie - trupy, szczury, chorzy. Jest to z pewnością niewesołe miejsce, ale buduje klimat. Karnaka za to jest słoneczna, wiele misji rozgrywanych jest za dnia, pastelowe, jasne kolory są bodaj dominujące, mamy wycieczkę w pseudo-Hiszpanii. Krwiogzy niewiele zmieniają. Fabuła stara się być poważna i dość ciężka, ale kontrastuje z otoczeniem.

Ja tam obie części lubię. Nie grałem jeszcze w Death of the Outsider, ale kupię na pewno w jakiejś promce.
 
U

Usunięte konto 2

Guest
W 1 mściliśmy się za zabójstwo naszej kochanki, próbowaliśmy odzyskać naszą córkę, próbowaliśmy uratować Dunwall i Imperium oraz dążyliśmy do zmazania plamy na honorze i odegrania się za upodlenie. To było jasne od początku. Potem jeszcze dochodziła zemsta za celowe sprowadzenie plagi i doprowadzenie do upadku Dunwall, zemsta za wysłużenie się nami i zdradę zaufania oraz ponownie odzyskanie córki (którą już raz odzyskaliśmy i znowu utraciliśmy) i przyszłości Imperium.

W 2 to sam nie wiem o co chodziło i dlaczego miałoby mi na tym zależeć. Generalnie grając w Death of the Outsider odniosłem wrażenie, że to jest właśnie ta historia i to zakończenie, które powinno być w 2.
 
  • Popieram
Reactions: DarkStar

Naars

Prezes
Aug 22, 2019
2,875
3,786
31
Wrocław
Ale naprawdę zależało Ci na tej kochance, córce, Imperium? Gra nie starała się w żaden sposób zbudować tych postaci zanim zginęły/zostały porwane, a Imperium nie poznajesz od najlepszej, najpotężniejszej strony, wręcz przeciwnie, widzisz tylko jego wady przez całą rozgrywkę.

Twórcy po prostu powiedzieli nam - to są ważne postaci, bo tak, to jest ważne państwo, bo tak, oni są dobrzy, bo tak, a tamci są źli, bo tak. BTW, bieda, zaraza, nierówności społeczne, to nie wina ukochanej cesarzowej, ona to czysty diament jest, samo to wszystko tak jakoś wyszło. Mścij ukochaną!

Także kompletnie się z Tobą @Rogue Fox One nie zgadzam. IMO fakt, że grało Ci się lepiej w 1kę sprawia, że idealizujesz jej fabułę.
 

Naars

Prezes
Aug 22, 2019
2,875
3,786
31
Wrocław
Co kto woli, mnie bardziej ruszyło, jak na imprezkę wbiła się jakaś sucz, która otwarcie ogłosiła, że jej się wszystko należy i sobie to bierze, a jedną z dwóch postaci, które znam i lubię z prequela, zamieniła w kamień - na nich przynajmniej jako tako mi zależało, śmierć Jessamine nie wywołała u mnie nawet pyknięcia brewki.

No i zmusiła mnie do wykurwienia z miasta, o które rzekomo walczyłem w poprzedniej części, także ten.
 
U

Usunięte konto 2

Guest
Jak najbardziej mi zależało :) Od razu ta motywacja mi weszła i potem gra pięknie na niej budowała. A co do Imperium u świetności, to dobrze ten aspekt był opowiedziany przez książki/listy/notatki z jednej strony, a z drugiej jak widzisz ruiny i rozpad, to coś najpierw musiało się zamienić w ruinę, jakoś społeczeństwo musiało funkcjonować, by stworzyć to wszystko, co zostało zniszczone. Dzięki tym fragmentom książek i temu co było widać na ulicy, wyobraźnia sprawnie dopełniała obrazu. Przynajmniej dla mnie tak to zadziałało.
Natomiast co do tego, jaka wina kochanki była w tym, jak wygląda Dunwall, to akurat było tłumaczone w grze :p

EDIT
Ponownie, historia D1 nie jest wspaniała. Ale jest dobrze opowiedziana. Jak kto woli, ma dobrze poprowadzoną narrację. A to jest ważne, dzięki temu nawet ze słabszej historii można wiele wyciągnąć. Natomiast w przypadku D2 ta narracja nie była dla mnie wystarczająco spójna. Możliwe, że D2 ma lepszą historię od D1. Ale po prostu gorzej opowiedzianą.
 

gseed

I Am Robot
Sep 13, 2019
5,884
4,845
Jeszcze jedna rzecz - za art directora w 1 robił Victor Antonov (ten od HL i City 17) i to było widoczne na każdym kroku. W dwójce już chyba robił tylko za konsultanta i o ile na pierwszy rzut oka 2 jest podobna do 1, tak jeśli przyjrzeć się dokładniej to jakoś tak nie widzę tej ręki i chyba też wpływa ten fakt na mój odbiór gry.

Nie podoba mi się też w dwójce konstrukcja misji. W większości płyniemy gdzieś łódką, łazimy chwile po zewnętrznej lokacji, docieramy do budynku, robimy co trzeba i powrót. Jedynka zdawała mi się bardziej różnoroda. No i był tam jakiś hub.
 

Arcybibosz

Prezes
Jun 27, 2019
4,987
2,656
30
Szczecin, Zdroje
Shadow of War. Nie wiem. Jedynka mi się nawet podobała, choć to było dawno temu. Na dwójkę miałem ochotę od jakiegoś czasu, ale czekałem aż sie slot w konsoli zwolni. Kupiłem za jakieś grosze i chyba wtopiłem. Po pierwsze framerate na konsoli jest jakiś dziwny. Mam wrażenie że ta gra nie jest płynna. To samo z poruszaniem się bohaterem - mam wrażenie że jest jakiś cholerny lag na sterowaniu, albo on reaguje jak wóz z węglem. System walki meh w chuj, jak dla mnie ten system się już zestarzał, nie wiem jak zniosłem go w Spider-manie. No i w dodatku cały czas wyskakują jakieś komunikaty, coś się podnosi, jakieś skiny, jakieś pierdoły, +1 do tego, -3 do tamtego.
Chyba gra poleci dalej, chyba że znajdzie się jakiś obrońca, który jakoś mi ten tytuł sprzeda.
 

Arcybibosz

Prezes
Jun 27, 2019
4,987
2,656
30
Szczecin, Zdroje
Octopath Traveler

Drugie podejście, bo demo tez mi nie podjechało. Myślałem ze pogrinduje coś w szpitalu, ale po godzinie byłem zmęczony zalewem dialogów które są tak cholernie nudne i bez polotu że nie dam rady tak całej gry wytrzymać. Z recenzji na arhn.eu dowiedziałem się ze później nie jest wcale lepiej, wiec jak mam się męczyć 100h z takim badziewiem to wole pograć w Slay the Spire i poczekać z grindem na SMTV.
 
  • Popieram
Reactions: Usunięte konto 2

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,956
5,169
Hollow Knight

Oj jakiegoś czasu siedzi sobie porzucony :/ to nie była gra do grania jako jedna z kilku.
Miałem taki problem: topografia. Wszystko jest do siebie bardzo podobne, miałem topograficzne problemy, mimo posiadania mapy.

Gra nie jest zła, ale chyba nie do końca dla mnie. Brakło mi możliwości pakowania bohatera, rozwijania jego statsów. Ale może wrócę...
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,690
15,867
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Nie wiem co chciałeś tym przekazać, ale:
Soulsy rzuciłem lata temu. Sekiro nigdy nie przeszedłem (ale pokonałem lady butterfly, może kiedyś wrócę).
Hollow Knight jest dużo łatwiejszy od soulsow. A Bloodborne przeszedłem na bezrobociu gdy miałem mnóstwo czasu więc nie czułem że go tak bardzo marnuje powtarzając i grindując.
 

Srebrny_Lis

Żywa Legenda
Jul 12, 2019
11,956
5,169
Titan Quest

Ależ to kupa i w ogóle najgorsze co być może. Mowa o konsolowym porcie. Już samo "kliknij prawym przyciskiem myszy" daje złe przeczucia. Nic dostosowane do konsoli tutaj nie jest. Nie da się zaznaczyć zadania na mapie, przynajmniej póki nie odkryta, człowiek co chwila odpala to niewygodne menu i gula na mapę (dostosowaną do pc, a jakże). Minimapa nie pokazuje też wyraźnie gdzie jest drugi gracz. Nawet przyznawanie skili to mordęga, czuć, że to nie pod konsole robione. Zarządzanie przedmiotami dramat.

Kupiłem w cyfrze za chyba 50 zł tylko pod co opa na splicie, ale równie dobrze mógłbym sobie z tego banknotu zrobić samolocik i z balkonu puścić, więcej frajdy

Odradzam, przestrzegam