Sprzedam mieszkanie

_Music

Stały bywalec
Trochę nietypowo, najpierw trochę kontekstu.

Ofertę rozprowadziłem najpierw po rodzinie i teściach tydzień temu, jeżeli się nie zdecydują to obok tradycyjnych portali typu otodom, morizon czy domiporta wrzucę i tutaj.

Powody:
Z żoną pod koniec 2019 roku postanowiliśmy zakupić 2 mieszkania w Warszawie jako lokatę kapitału, z przeznaczeniem na wynajem- lokalizacja to znany i lubiany Mordor na Domaniewskiej, konkretnie ul. Taśmowa, ta inwestycja: https://osiedlereset.pl
Wciąż uważamy że był to bardzo dobry wybór, nie powinno być większych problemów z wynajmem, do każdego mieszkania są garaże podziemne, miejsce jest imo super jak ktoś pracuje w okolicy lub lubi taki szklany styl.

Jeśli tak super, to czemu chcemy jedno sprzedać?

Myśleliśmy w zeszłym roku o domu, ale wtedy się nie zdecydowaliśmy- jednocześnie pandemia i ograniczenia wprowadzone w tym roku trochę chyba przewartościowały nasze podejście do mieszkania w ściśle zurbanizowanej dzielnicy. Aktualnie mieszkamy w Wilanowie i praktycznie każdego dnia staraliśmy się uciekać gdzieś poza ten obszar, przeważnie do lasu Kabackiego i w jego rejony, nauczyliśmy się też inaczej kupować rzeczy (ostatnio ze 20kg. mąki z allegro chociażby), jednocześnie znaleźliśmy kilka nowych, bardzo fajnych powstających domków pod Warszawą i pomysł powrócił. Najwyraźniej oboje będziemy pracowali więcej zdalnie, więc w biurze wystarczy że będziemy 2-3 razy w tygodniu, to też pomogło w decyzji. Po naradach postanowiliśmy nie zaciągać trzeciego kredytu (choć teoretycznie bez problemu powinniśmy sobie bez problemu z tym poradzić- każde mieszkanie jest kredytowane indywidualnie) i zamiast tego sprzedać jedno z tych mieszkań, kredyt przesuwając na dom wtedy (brak wtedy kar za wcześniejszą spłatę kredytu, w pekao S.A dopiero po 3 latach możemy całość nadpłacić bez opłat).

Okolica:
Całość jest bardzo fajna, jak ktoś pracuje na Służewcu to w ogóle bajka, połączenia są super- rzut kamieniem do kolejki miejskiej, tramwaje i autobusy które jadą do centrum i do metra chociażby.

Okolica pod względem restauracji i sklepów też spoko, galeria Mokotów rzut drugim kamieniem.

Terminy i standard:
Teraz, sama inwestycja- jest w trakcie realizacji, planowany harmonogram zakłada końcówkę tego roku na zakończenie i początek przyszłego na odbiory, w praktyce nastawiamy się tak na luty, może marzec na odbiór i wejście z wykończeniem. Z doświadczenia wiemy że podłączenie prądu teoretycznie może trwać kilka tygodni, w praktyce wyrabiają się w ciągu kilku dni. Standard wykończenia deweloperski, więc szybko będzie można zaczynać pracę.

Ceny i mieszkanie właściwe:
Zakupiliśmy jak wspomniałem 2 mieszkania, 39m2 z hakiem, obydwa mają po miejscu parkingowym z platformą, czyli 2 samochody na mieszkanie spokojnie można mieć. Cena jaką rzucę to 450 000zł. Dla kontekstu, czy to dużo czy mało, oferty z domimporta (hint- niedużo w porównaniu do innych ofert):
Jedno sobie zostawiamy oczywiście, będziemy wykańczać właśnie w lutym bądź marcu, więc mogę wtedy też polecić naszego wykończeniowca który już nam zrobił aktualne mieszkanie i policzył sobie stosunkowo niewiele.

No i tak to wygląda- jakieś szczegóły to bardziej pewnie na priv, pytajcie śmiało jeśli zainteresowani bo tak duża transakcja wymaga trochę przemyśleń :)
 
Last edited:
  • Popieram
Reactions: Srebrny_Lis

_Music

Stały bywalec
A co mu szkodzi wrzucić. Może akurat ktoś z forum zna kogoś kto jest zainteresowany.
Dokładnie, nic mnie to nie kosztuje.

Na odpowiednie serwisy i tak to wrzucę lada dzień, więc pomyślałem że i tu być może ktoś myślał nad taką inwestycją, bo i cena trochę jednak niższa (forumowa!).

Czy aby na pewno cena poprawna? Widzę w tej lokalizacji mieszkania o powierzchni ok 46 m2 w kwocie 470 000. Skąd ta różnica - tu chodzi o miejsca postojowe?
Zapewne masz na myśli to https://www.domiporta.pl/nieruchomosci/sprzedam-mieszkanie-dwupokojowe-warszawa-mokotow-tasmowa-46m2/151139000?clickSource=Premium
Również mnie to zdziwiło, ale przestało jak wszedłem w szczegóły, a konkretnie w układ mieszkania- jedno pomieszczenie plus łazienka. Bardzo niefajny układ, nawet dorabiając umiejętnie pomieszczenie, całość będzie podłużna i bardzo wąska, przez co traci to na wartości.

Najtańsze sensowne będzie to https://www.domiporta.pl/nieruchomosci/sprzedam-mieszkanie-dwupokojowe-warszawa-mokotow-tasmowa-38m2/151019157?clickSource=Standard, ale jak się wczyta to należy doliczyć 39000zł za garaż, plus odrobinę mniejszy metraż.

Jeszcze edycja, wkleję rzuty:

 
Last edited:
  • Popieram
Reactions: eloszko

Naars

Mieszkaniec forum
Nie kupuj jeszcze nie zbudowanego. My we Wrocławiu z żoną mamy rok opóźnienia z szeregówką od dewelopera, budowę mieli skończyć w połowie lipca 2019, akty notarialne do 15 września 2019. Dużo już nie zostało, wszystko w sumie zbudowane, remontujemy się, ale wciąż prądu nie mamy, ogródki nie ogarnięte, usterki, formalności :rolleyes:

Bier gotowe, to nie są czasy dla uczciwych ludzi, deweloperzy są teraz absolutnie rozbestwieni i bezkarni.
 

Fredoslaw

Padawan
Nie żebym szukał zaczepki czy coś, ale fajnie widać jak ludzie mają kompletnie inne spojrzenie na rzeczywistość. Ktoś pisze że mordor czy Wilanów to za dużo miasta i trzeba uciekać za lasy. Dla mnie mordor i Wilanów to są zadupia w Warszawie, na które się jedzie godzinę. Do miasta to tam brakuje paru kilometrów., mówimy o dzielnicach peryferyjnych na których kilkadziesiąt/kilka lat temu pasły się krowy. Oferta kulturalna i komunikacja oględnie mówiąc taka se. Aby sięgnąć do zasobów przynależnych miastu, jego atutów, trzeba się wcześniej przemieścić. Oczyścicie nie jest to jakaś dzika Białołęka czy puszcze Wawerskie gdzie człowiek się czuje jak w Bieszczadach, ogarniam jakie są proporcje.
 
Last edited:

_Music

Stały bywalec
Nie żebym szukał zaczepki czy coś, ale fajnie widać jak ludzie mają kompletnie inne spojrzenie na rzeczywistość. Ktoś pisze że mordor czy Wilanów to za dużo miasta i trzeba uciekać za lasy. Dla mnie mordor i Wilanów to są zadupia w Warszawie, na które się jedzie godzinę. Do miasta to tam brakuje paru kilometrów., mówimy o dzielnicach peryferyjnych na których kilkadziesiąt/kilka lat temu pasły się krowy. Oferta kulturalna i komunikacja oględnie mówiąc taka se. Aby sięgnąć do zasobów przynależnych miastu, jego atutów, trzeba się wcześniej przemieścić. Oczyścicie nie jest to jakaś dzika Białołęka czy puszcze Wawerskie gdzie człowiek się czuje jak w Bieszczadach, ogarniam jakie są proporcje.
To nie jest nic kontrowersyjnego. Mam znajomych którzy też tak do tego podchodzą i ma to oczywiście sens. Ja jednak zawsze preferowałem ościenne dzielnice (w takiej Woli czułbym się strasznie), teraz do tego stopnia że te dalsze są dla mnie za blisko nawet.
 
  • Popieram
Reactions: Fredoslaw

MsbS

Badass
Kluczowe czynniki:
- Czy masz dzieci
- W jakich godzinach pracujesz (i gdzie)
- Czy korzystasz z oferty kulturalnej i/lub usługowej (typu gastronomia)
- Czy masz rodzinę w tym samym mieście, i czy się lubicie :p
- Jaką masz wrażliwość na hałas (szum miejski)
- Jakie sporty uprawiasz, jakie masz hobby
- Czy masz prawo jazdy
- Ile masz szmalu

Z takich paru pytań można by pewnie wyrysować drzewko decyzyjne, określające rodzaj lokum i dzielnicę (dla większości miast) :) Przy czym tak naprawdę kluczowe jest ostatnie pytanie - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyłożyć parę baniek i zakupić willę w cichutkiej okolicy (w Warszawie np na Starej Ochocie, Sadybie, Mokotowie, Żoliborzu, albo i w Śródmieściu - choćby w ogrodach Frascati :p ) i poczuć się jak na wsi, mając wszędzie blisko :)
 

_Music

Stały bywalec
Ano, to jest więcej czynników naturalnie. Mam prawo jazdy, ale nie mam samochodu :) Tym razem już chyba nie ucieknę od jego kupna, ale jakieś jazdy przypominające będą konieczne.

Wysłane z mojego F5321 przy użyciu Tapatalka
 

Simplex

Legendarny Wiedźmin
PSN
patrz niżej
XBL
patrz niżej
Steam
simplexpl
Kluczowe czynniki:
- Czy masz dzieci
- W jakich godzinach pracujesz (i gdzie)
- Czy korzystasz z oferty kulturalnej i/lub usługowej (typu gastronomia)
- Czy masz rodzinę w tym samym mieście, i czy się lubicie :p
- Jaką masz wrażliwość na hałas (szum miejski)
- Jakie sporty uprawiasz, jakie masz hobby
- Czy masz prawo jazdy
- Ile masz szmalu

Z takich paru pytań można by pewnie wyrysować drzewko decyzyjne, określające rodzaj lokum i dzielnicę (dla większości miast) :) Przy czym tak naprawdę kluczowe jest ostatnie pytanie - nic nie stoi na przeszkodzie, żeby wyłożyć parę baniek i zakupić willę w cichutkiej okolicy (w Warszawie np na Starej Ochocie, Sadybie, Mokotowie, Żoliborzu, albo i w Śródmieściu - choćby w ogrodach Frascati :p ) i poczuć się jak na wsi, mając wszędzie blisko :)
No, czyli w takim drzewku to powinno być pierwsze pytanie, bo odsiewa najwięcej permutacji ;)
 

Fredoslaw

Padawan
To nie jest nic kontrowersyjnego. Mam znajomych którzy też tak do tego podchodzą i ma to oczywiście sens. Ja jednak zawsze preferowałem ościenne dzielnice (w takiej Woli czułbym się strasznie), teraz do tego stopnia że te dalsze są dla mnie za blisko nawet.
No tak, ja się wychowałem na pograniczu Woli i Śródmieścia, także ten tego... na giełdę miałem blisko, nawet mieściła się w mojej podstawówce :) Mieszkałem jednak w różnych dzielnicach. Spokój ma swój urok, ale na dłuższą metę jest nużący. Co nie zmienia faktu że w każdej chwili mogę wskoczyć na rower, podjechać pare przystanków metrem czy skm i godzinami jeździć po lesie. Albo wskoczyć w pociąg i cały weekend chodzić po górach.
 

Naars

Mieszkaniec forum
Każdy jest inny, a jeszcze z wiekiem zmienia preferencje. My z żoną jesteśmy młodzi (ja 30, ona 28) i kupiliśmy dom na obrzeżach miasta - nie była to tylko kwestia kasy, chcieliśmy mieć spokój. I nie możemy doczekać się przeprowadzki, jeździmy sobie tam na spacery, klimat małego miasteczka, niemalże wsi, a to Wrocław. W życiu nie chcielibyśmy mieszkać w centrum, w hałasie, tłoku i mieszkanku 50-60m. Ale sporo osób w naszym wieku nawet nie rozważałoby zamieszkać tak daleko od "cywilizacji".

Nieprzypadkowo większość mieszkańców przedmieść to ludzie po 40-50 :)
 
  • Popieram
Reactions: Barts

knur

Moderator globalny
Jak się jest młodym, to przeważnie się ma dzieci, mega wygodą jest mieć żłobek/przedszkole/szkołę obok miejsca zamieszkania (ja np mam to wszystko w zasięgu 300m). Jak już się w pełni ustabilizuje, wyhamuje, to wtedy przychodzi czas na wyciszenie i faktycznie dużo ludzi chce mieć swój domek. Póki się pracuje, ma się dzieci, które poza szkołą chodzą na dodatkowe zajęcia, jeśli to wszystko jest w zasięgu ręki, to oszczędza się sporo czasu i nie trzeba być uzależnionym od auta. Wiadomo, jedni są w stanie poświęcić gorszy dojazd, brak infrastruktury na rzecz swojego podwórka, innych będzie to męczyć i zadowolą się np jakąś działką odwiedzaną w weekend i tylko w sezonie.
 
  • Popieram
Reactions: gseed

gseed

Badass
Dokładnie. 2 lata temu staliśmy przed dylematem czy miasto czy obrzeża, czy domek czy mieszkanie. No i z dzieckiem dom za miastem to byłby dla nas spory problem. Jesteśmy wygodni. Kupiliśmy mieszkanie, ale nie w ścisłym centrum. Do pracy pół godziny, do przedszkola 5-10min (zależy od tempa młodego :) ), do centrum handlowego też kilka minut. Jak się młodzież ogarnie to za kilkanaście lat chcę się wynieść za miasto. Na razie nie wyobrażam sobie życia z rodziną z daleka od cywilizacji. Ale jak mówię - my jesteśmy wygodni, a auto to ostateczność.
 

knur

Moderator globalny
Ja też auto ruszam tylko w weekend, w ciągu tygodnia nie ma kompletnie potrzeby, wszystko jest pod ręką. Niedaleko mieszkają moi rodzice, to też mega pomocne przy dziecku. Grunt to wybrać cichą okolicę, nie przy większych ulicach, sklepach, żeby nie było tego zgiełku. Dlatego rozważamy w przyszłości zakup działki, żeby można sobie na weekend uciec z miasta i gdzieś z dala od cywilizacji odpocząć, wtedy może być nawet jakieś zadupie, bez sąsiadów przez płot, warczących kosiarek, psów itp. :)
 

Naars

Mieszkaniec forum
Jak mówiłem, to kwestia preferencji. Rozważaliśmy wszystkie te argumenty i wolimy mieć większą przestrzeń, ogródek, własny garaż, spokojną i cichą okolicę, nawet kosztem dłuższych dojazdów. Udało nam się też znaleźć taką lokalizację, gdzie z domu mamy jakieś 700m do przystanku tramwajowego, a tym można dojechać bez przesiadek do centrum i dalej, więc nie będziemy też uwiazani na sztywno do auta :)

Bonusowo - w zasiegu 7-8 minut jazdy autem mamy też stację kolejową, jak rozkręci się kolej podmiejska to też będzie niezły hub.
 

knur

Moderator globalny
Wiadomo, najbardziej ciągnie do własnego domu tych, którzy całe życie mieszkali w bloku. Często jak jeździmy na rowerach albo spacerujemy po okolicy z domkami, to podczas ładnej pogody rzadko kto siedzi na zewnątrz, więc tym co mieszkają od zawsze albo dłuższego czasu, to i własny teren i leżaczek się już potrafią znudzić.
Fajnym kompromisem jest mieszkanie z dużym tarasem, koleżanka kupiła sobie jakiś czas temu lokum, gdzie ma ogromny 40m2 taras ze świetnym widokiem na całe miasto, mieszkanie też o takiej powierzchni, ale dla jednej osoby wystarczy. :)
 
  • Popieram
Reactions: Varamir and Naars

Naars

Mieszkaniec forum
Ja całe życie w bloku i od małego marzyłem o domu, żona ze wsi, mieszkała w bardzo dużym domu zbudowanym przez jej ojca, od przeprowadzki do Wrocławia od mieszkania do mieszkania i zatęskniła za domem :)

Różni są ludzie, mam koleżankę w pracy, która ma mieszkanko 40-parę metrów po babci, stare i ciasne, ale nie myśli o niczym innym, bo ona nie lubi siedzieć w 4 ścianach i dla niej to i tak noclegownia. Ja jestem domator i mogę siedzieć na dupie całymi dniami :D
 

gseed

Badass
Udało nam się też znaleźć taką lokalizację, gdzie z domu mamy jakieś 700m do przystanku tramwajowego, a tym można dojechać bez przesiadek do centrum i dalej, więc nie będziemy też uwiazani na sztywno do auta :)
A no to perfekt, tak mozna :)

Mieszkanie w domu ma jeszcze te ceche, ze trzeba bardzo duzo samemu sobie ogarniac, co normalnie ogarnia administracja bloku. Koszenie sobie trawniczka, odsniezanie itp moze kogos cieszyc, no ale to tez jest czas, ktory trzeba temu poswiecic i nie mozna tego zaniedbywac.
 

Don Simon

Stały bywalec
Ale wiecie, że na prowincji też jest przedszkole i szkoła i nawet czas chleb dowioza strażacy :)

Z małymi dziećmi to dom jest wg. mnie wygodniejszy. Nawet kosztem dłuższego dojścia do szkoły czy przedszkola - bachory mogą cały dzień na podwórku w pobliżu, znacie sąsiadów, a w bloku to wyprawa na plac zabaw zawsze angażuje.
 
  • Popieram
Reactions: Soulsonist

MsbS

Badass
Z małymi dziećmi to dom jest wg. mnie wygodniejszy. Nawet kosztem dłuższego dojścia do szkoły czy przedszkola - bachory mogą cały dzień na podwórku w pobliżu, znacie sąsiadów, a w bloku to wyprawa na plac zabaw zawsze angażuje.
Za to z większymi już miasto pewnie lepsze - kółka sportowe, zajęcia językowe, kino w pobliżu. I tata może wieczorem wyłoić browara jak człowiek, zamiast kursować 'tata taxi' żeby odebrać dziecko z imprezy.

Piszę jako osoba bezdzietna, ale pamiętająca czasy licealne (chyba że przez 20-25 lat się młodzież zmieniła).