Jaką grę ostatnio ukończyłeś?

SzczwanyGapa

Prezes
Jun 27, 2019
3,526
6,120
Assassin's Creed: Valhalla (PS4)

Po lubianej przeze mnie starożytności w Origins i Odyssey wreszcie doczekałem się średniowiecza. Na dodatek w Anglii i to z Wikingami.
Gra wygląda obłędnie zwłaszcza podczas synchronizacji punktów widokowych.
I w tym miejscu kończą się plusy, bo wad jest tyle, że głowa mała:
- nieudolne tłumaczenie, np.: słychać "seventeen winters", a w napisach siedemnaście lat :v
- drzewko umiejętności nie jest drzewkiem, a jakąś zawiłą grzybnią. Multum ikonek, oczopląs i zniechęcenie.
- brak związków przyczynowo-skutkowych, np.: leję się z oddziałem wroga, na koniec mini-boss dowódca, przerywnik filmowy i mam wybór zabić albo puścić wolno. Klikam "puść wolno" - kompani jęczą. Po cutscence widzę, że puszczony wolno... puszcza się wolno, ale zabijam go strzałem w plecy. Kompani nadal jęczą, komentują decyzję z przerywnika, mimo że zmieniłem zdanie.
- pathfinding zupełnie do dupy. Koniem jeszcze jako tako, ale łodzią trafiały się straszne babole.

O ile na większość tych wad mógłbym przymknąć oczy, tak są też kardynalne, obok których nie dałem rady przejść obojętnie:
- loadingi, kurwa, loadingi. Siedem minut czekania z dasha do wczytania ostatniego zapisu. Pomagało usypianie gry, ale na loadingi gdzie indziej nie dało rady. Najazdy rzeczne? Czekaj, czekaj, czekaj. Wracasz z najazdu? To se poczekasz! Albo: stoi koleś, z którym muszę porozmawiać, trójkąt, loading, loading, loadiiiing i… stoją kukły, manekiny gadające.
- no i właśnie: manekiny. Fabuła podana jest w tak drewniany sposób, że nie interesowałem się co te kukły na ekranie mówią. Coś tam gestykulują co najwyżej, ale stoją i gadają. Gra aktorska drewniana, że brzmi to jak odczytywanie tekstu z kartki. W sumie zatęskniłem za grami lat 90-tych bez dialogów, tylko ścianą tekstu do przeczytania. Sam bym to sobie lepiej w głowie rozegrał.
- zupełnie nie wpadająca w ucho muzyka

Ze sto godzin utopiłem w tym szajsie.
2+ w skali szkolnej
 

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,279
3,222
Kraków
- nieudolne tłumaczenie, np.: słychać "seventeen winters", a w napisach siedemnaście lat :v

Miałem napisać, że to właściwie to samo, ale chyba lepiej by w polskiej wersji językowej brzmiało „siedemnaście wiosen” (to taki nietypowy przypadek gdzie w innym kręgu kulturowym się tłumaczy na inny termin), więc masz rację. Mnie i tak bardziej w Origins i Odyssey raziło jak NPC wypowiadali współczesne „OK”, ale w Asasynie zawsze można wytłumaczyć lenistwo tym, że to Animus tak tłumaczy dla współczesnego odbiorcy, który sobie leży w sarkofagu podpięty kablami.
 

SzczwanyGapa

Prezes
Jun 27, 2019
3,526
6,120
- nieudolne tłumaczenie, np.: słychać "seventeen winters", a w napisach siedemnaście lat :v

Miałem napisać, że to właściwie to samo, ale chyba lepiej by w polskiej wersji językowej brzmiało „siedemnaście wiosen”, więc masz rację.
Owszem, lepiej brzmiało by "wiosen" ale zakładam, że mieszkańcy mroźnej północy liczyli upływ czasu zimami.
 

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,279
3,222
Kraków
- nieudolne tłumaczenie, np.: słychać "seventeen winters", a w napisach siedemnaście lat :v

Miałem napisać, że to właściwie to samo, ale chyba lepiej by w polskiej wersji językowej brzmiało „siedemnaście wiosen”, więc masz rację.
Owszem, lepiej brzmiało by "wiosen" ale zakładam, że mieszkańcy mroźnej północy liczyli upływ czasu zimami.

Tylko nie na tym polega tłumaczenie, ponieważ „siedemnaście zim” wygląda pokracznie w języku polskim, więc się z tym nie zgadzam. Taki zwrot u nas nie funkcjonuje, oddalam.
 
  • Popieram
Reactions: Simplex

SzczwanyGapa

Prezes
Jun 27, 2019
3,526
6,120
Proszę Pana, nie można narzekać na loadingi jak się gra na shit-genie w nowe gierki.

Miałem do wyboru:
1. kupić za 100 zł na PS4 i po przejściu odsprzedać - na czysto wyszło, że zagrałem za 35 zł
2. kupić na PC za ok. 150 zł i de facto stracić całą tę kwotę
Nie mam ciśnienia na PS5, więc takiej opcji nie brałem pod uwagę.

Origins i Odyssey działały o niebo lepiej, a to przecież ten sam silnik.
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,828
15,966
Krakow
mkwadratpodcast.pl
- nieudolne tłumaczenie, np.: słychać "seventeen winters", a w napisach siedemnaście lat :v

Miałem napisać, że to właściwie to samo, ale chyba lepiej by w polskiej wersji językowej brzmiało „siedemnaście wiosen”, więc masz rację.
Owszem, lepiej brzmiało by "wiosen" ale zakładam, że mieszkańcy mroźnej północy liczyli upływ czasu zimami.

Tylko nie na tym polega tłumaczenie, ponieważ „siedemnaście zim” wygląda pokracznie w języku polskim, więc się z tym nie zgadzam. Taki zwrot u nas nie funkcjonuje, oddalam.
Zatwierdzam oddalenie. Polskie napisy są dla nieznających angielskiego, a nie dla nasłuchujących oryginału i porównujących z tłumaczeniem :D
 
  • Popieram
Reactions: czajuprime

Bust3r

Junior
May 24, 2021
29
38
pykmis.blogspot.com
Skończyłem wczoraj Call of Duty: World at War. Ostatni raz grałem dobrych parę lat temu i ojej... Człowiek łatwo przyzwyczaja się dobrego i nie docenia jak kapitalnie steruje się w obecnych grach. Siódma generacja pod tym względem to już jednak drewno z topornym sterowaniem, ale WaW wciąż robi klimatem, scenariuszem i fenomenalną muzyką.

Tylko gdyby nie te granaty...
 

Arcybibosz

Prezes
Jun 27, 2019
4,992
2,663
30
Szczecin, Zdroje
Metroid Dread

Do ostatniego bossa doszedłem z 2 tygodnie temu, ale po paru razach dałem sobie spokój i zostawiłem na potem. Dzisiaj padł w miarę szybko, mialem pamiętany już jego ataki.

Ogólnie to gra nie zaskakuje absolutnie niczym. Metroid jak metroid, tych gier wyszło już milion pięćset. O tej jest głośno bo Metroid i Nintendo.

Grało się przyjemnie, na liczniku miałem 11 godzin. Raz zbłądziłem, gra jest tak zaprojektowana żebyś się nie pogubił.

Spory plus to resaponsywność poruszani się Amus. Faktycznie czuć że ma się pełną kontrolę nad postacią.

Solidna rzemieślnicza robota sklecona na szybko żeby wrzucić coś w miejsce zapowiedzianego Prime'a 4.

Można, ale nic nie stracicie jak nie zagracie.
 
  • Popieram
Reactions: dziki and op1ekun

gseed

I Am Robot
Sep 13, 2019
5,919
4,885
Przeszedłem sobie Burial at Sea. Podobało mi się bardziej niż Infinite (na ile mogę polegać na swoich wspomnieniach sprzed 8 lat ;) ). I na pewno bardziej niż Minerva's Den, którego nie zmęczyłem. Fajnie miesza obydwa oblicza Bioshocka i w paru miejscach solidnie zaskakuje. W sumie mało pamiętałem już z Infinite, bo nie chciało mi się odświeżać, ale po dodatku nabrałem na to ochoty. Może kiedyś :). W każdym razie pozytywne doświadczenie, myślałem że będzie gorzej 😄
 
  • Popieram
Reactions: Mexiss

trenth

Stały bywalec
Nov 30, 2020
210
190
Poznań
Powiedzmy, że "skończyłem"* Call of the Sea, zmotywowany tym, że niedługo wypada z GamePassa.

*natrafiłem na glicza w ostatnim rozdziale przygody i nie mogę ukończyć gry prawilnie. Reinstalka, nie pomogła, restart rozdziału ani stary save też nie. Końcówkę obejrzałem na YT, bo nie chce mi się zaczynać od nowa.
 
  • Popieram
Reactions: Simplex

Dziki Kaczor

Prezes
Jun 27, 2019
4,640
3,634
32
Montego Bay
Ratchet and Clank: Rift Apart

Co tu dużo gadać, to po prostu Ratchet and Clank. Mega przyjemna rozwałka z elementami zręcznościowymi i łatwymi (ale nie prostackimi) łamigłowkami.

Mam tylko wrażenie, że jakoś mniej urozmaicenia było niż w poprzedniej części. No i generalnie gra jest dośc krótka. Ale ta grafika... No jakbym po prostu grał w kreskówkę :)

Ocena troszkę obniżona, bo jest dziwny bug który powoduje, że jak wskoczymy w jakąś przestrzeń np. miedzy skrzynkami, albo między skrzynkami a ścianą, to giniemy jakbyśmy skoczyli w przepaść ( o_O) i latanie smokiem mi się nie podobało, sterowanie nim jakieś dziwne było.

8/10
 

Dziki Kaczor

Prezes
Jun 27, 2019
4,640
3,634
32
Montego Bay
No i poziom trudności jest absurdalnie niski, chyba że coś poprawili.

Nie nie, grałem na najwyższym (po opiniach na forum byłem przygotowany ;) ) i było dość prosto. Wiadomo, że trochę poginąłem, ale bez przesady. Żadnej walki nie musiałem powtarzać więcej niż parę razy. No ale też nie było tak, że nie było wyzwania. Musiałem jednak mocno żonglować brońmi żeby dać radę i raczej starać się używac ich dość efektywnie.
 

Danio

Prezes
Jun 27, 2019
4,607
3,384
Skończyłem właśnie Thiefa (tego z 98r). Ale zajebista gra! Momentami było ciężko i trochę to była walka z samym sobą by nie odpalić czegoś prostego i przyjemnego, ale cieszę się, że wróciłem i skończyłem ten legendarny tytuł. Poruszanie się, walka, elementy platformowe, grafika, to wszystko oczywiście jest już dzisiaj słabe i mocno się zestarzało. I parę bugów przez które trzeba wczytać sejwa ponownie też się znajdzie, po prostu trzeba to przełknąć i być gotowym na trudności, ale w nagrodę za nie dostałem świetne doświadczenie. Bardzo podoba mi się mapa w tej grze i to, że trzeba samemu się orientować za pomocą kompasu gdzie jesteśmy, gdzie nasze cele itd. I czasami z pozoru nie wiadomo co mamy zrobić, ale wystarczy pozwiedzać otoczenie i trochę pomyśleć, a dojdziemy do rozwiązania, co daje ogromną satysfakcję. Raz tylko miałem moment, gdzie okazało się, że dobrze myślałem i do rozwiązania doszedłem, ale i tak nie wiedziałem czego gra ode mnie chce - domyśliłem się, że za obrazem była skrytka ze skarbem / przyciskiem, ale ni cholery nie wiedziałem jak to aktywować. Klikałem, waliłem pałką, zapalałem, no wszystko co możliwe. Po sprawdzeniu poradnika okazało się, że trzeba uderzyć w niego mieczem. 🤦‍♂️ Ale w większości jednak wszystko miało sens, tylko wymagało pracy. Np. w jednej misji nareszcie dostajemy się do skarbca i już czujemy, że zaraz będzie zaliczony objective, a tam zonk, nie mogę nic znaleźć, a do tego masa żarcia i przyborów, coś tu się nie zgadza. Dopiero czytając gdzieś notatki okazuje się, że jakiś czas temu kuchnię i skarbiec zamieniono, bo ten rozkład według nich dawał większe bezpieczeństwo i jak wejdziemy do kuchni (wg mapy) to tam znajdziemy tajny przełącznik i to czego szukamy. Także wszystko się zgadza. I lore tej gry jest dla mnie bardzo interesujący, historia Miasta, mitologia Młotodzierżców, Pogan, Strażników i ich stare przypowieści, zasady, porzekadła, pięknie jest to wszystko nakreślone. I dźwięk i oszczędna muzyka budują tu świetny klimat, to chyba też ich zasługa, że ten świat tak bardzo wciąga. Bo pomimo okropnej grafiki i rozmazanych tekstur momentami czułem się tak jak gdy grałem w Deadly Shadows mając 13 lat, niesamowita immersja. I niby to "tylko skradanka", żaden horror, ale były tutaj dla mnie momenty straszniejsze niż w jakiejkolwiek innej grze, gdy po raz pierwszy coś się spotykało to można było autentycznie posrać się ze strachu. :D Większość misji również bardzo dobra, zdziwiło mnie jaka tu jest różnorodność miejscówek i zadań, nie jest tak wcale, że zawsze mamy coś ukraść z posiadłości jakiegoś zamożnego grubasa, ale mamy też zwiedzanie starych ruin z pułapkami czy miejsce wypełnione bestiami, z którymi otwarta walka nie jest już tak złym pomysłem jakim byłoby zabijanie ludzi. Jedynie te 3 miejscówki, które zostały dodane sporo po premierze, do edycji Gold są trochę słabe. Albo w sumie nie, przesada. Jedna z nich jest zła i mi się nie podobała (Gildia Złodziei), za dużo krążenia po różne przedmioty jak w Metroidvanii jakiejś, jedna jest w miarę ok (Wieże Magów), a jedna też była super (misja w operze). Ale odstają i tak, widać, że takie "doklejone".
A, i jeszcze z takich technicznych trudności to przeszkadza jasność, tzn ciemność dokładniej. ;) Czasami żeby coś dojrzeć musiałem zwiększać gammę dość mocno, ale wtedy z kolei ulatywał klimat. Może to wina dzisiejszych ekranów i kiedyś na crt to było dobrze zbalansowane?
Jakbym grał w tę grę z 20 lat temu to spokojnie byłoby to 10/10. Ale dzisiaj jednak już się mocno zestarzała i są rzeczy, które irytują i wydają się drętwe, dlatego uczciwie byłoby z 7/10. Ale zaznaczając przy tym, że niektóre elementy tutaj uwielbiam i wpisuję tę grę na listę najważniejszych growych dzieł ever. :love: Tylko trzeba się z nim dzisiaj trochę pomęczyć.

Ok, wiem, że nikt prócz mnie takiego starocia pewnie kijem już nie tknie, ale podekscytowałem się. :D Ostatnio nic tu nie pisałem po ukończeniu gier, ale o tej musiałem.

A, i przy okazji, ktokolwiek robił spolszczenie do tej gry odwalił świetną robotę, super zrobione są wszelkie przypisy i notatki, czasami używające staroświeckiego, przekręconego języka, a gdy ktoś jest z "klasy wyższej" to ą, ę, piękna polszczyzna. Bardzo autentyczne to wszystko brzmi.
dSaawCs.png
Uwo25AU.jpeg
WsZJEHc.jpeg
 

gseed

I Am Robot
Sep 13, 2019
5,919
4,885
@Danio mnie od lat kusi ten Thief, który wyszedł na Xa, bodajże Deadly Shadows. Nawet go mam gdzieś na PC, pograłem kilkanaście minut, jednak u mnie granie na PC tak właśnie wygląda, że mam dość po pół godziny. Dałbym szansę może na 360 we wstecznej, ale nie wiem, czy w ogóle warto. Opinie na temat tej gry są różne :). Grałeś?

Edit.

OMG, nie... na 360 działa to koszmarnie chyba w 15fps i emulacja jest skopana (widać światła przez ściany). Więc pozostaje PC albo kupno Xa :p
 

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,828
15,966
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Ja gralem, podobało mi się.

Danio mocno zaplusował za tego Thiefa. Dwójka jest jeszcze lepsza.
Jest tez fanowska kampania zwana T2X. Ponoć super, ja gralem tylko chwilę.
Uwaga gramy babom!

Słyszałem właśnie złe rzeczy o wersji Gold, że te poziomy są słabe i nie pasują do klimatu gry, sam chyba w nie nigdy nie gralem.

Grałeś z jakimiś modami, ulepszeniami?
 

Danio

Prezes
Jun 27, 2019
4,607
3,384
@Danio mnie od lat kusi ten Thief, który wyszedł na Xa, bodajże Deadly Shadows. Grałeś?
Tak, grałem kiedyś i bardzo mi się podobało, nawet wyżej o tym wspomniałem. :p
momentami czułem się tak jak gdy grałem w Deadly Shadows mając 13 lat, niesamowita immersja.
Też był w tej grze świetny klimat i dodatkowo, co bardzo mi się wtedy podobało, mieliśmy hub pomiędzy misjami będący takim małym otwartym światem, a tam śpiący lub nie mieszkańcy miasta, ich domy, które można było okradać, znajdować w Mieście sekretne przejścia i pomieszczenia itd. I Garret też miał swój biedny domek. :D Całą trylogię miałem te 15 lat temu z kolekcji klasyki, ale jako, że wtedy miałem ~12 lat, to bardzo szybko stwierdziłem "fuj, ale to drętwe i jaka grafika brzydka" i przeskoczyłem od razu do trójki. No i wtedy po Hitmanach i Splinter Cellach wszystko zza pleców wolałem, a Deadly Shadows jako jedyne w serii miało kamerę z tej perspektywy. Chyba zostało wtedy trochę za to zjechane przez fanów, a dla mnie to był ogromny plus. Teraz jak będę grał za jakiś czas to pewnie w FPP bardziej Ale to później, najpierw dwójka.
Słyszałem właśnie złe rzeczy o wersji Gold, że te poziomy są słabe i nie pasują do klimatu gry, sam chyba w nie nigdy nie gralem.
Jedna z nich (opera) jest moim zdaniem bardzo dobra i ma jeden fajny moment, który mnie rozśmieszył, więc w nią na pewno warto. Wieże Magów są tylko ok, ale najgorsza jest pierwsza, Gildia Złodziei. Strasznie porypany labirynt po którym odbijamy się jak piłeczka, bo żeby coś odblokować na jednym końcu mapy potrzeba klucza z drugiego końca, do którego musimy z kolei co innego odblokować itd. Ogólnie widać, że zostały dodane jakiś czas po premierze z trudnością podniesioną do 11 by zadowolić ultrafanów.
Grałeś z jakimiś modami, ulepszeniami?
Korzystałem z tego poradnika ze spolszczeniem ze steama, który w sobie już miał potrzebne fixy by wszystko działało u mnie dobrze: https://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=1620531649
 
  • Popieram
Reactions: Simplex and gseed

Simplex

Apostoł VR
Jun 27, 2019
22,828
15,966
Krakow
mkwadratpodcast.pl
Poradnika sie nie czytało! :D

Z tego co widzę to spolszczenie chyba zawiera niezbędny "mod" czyli TFix:
 

Biskup

Prezes
Jun 27, 2019
3,573
2,728
Krasnystaw
Kena Bridge of Spirits grane PS5

Cóż za zaskoczenie. Cóż za piękna, wzruszająca, wyśmienita gra. Spodziewałem się w gruncie rzeczy prostej platformóweczki, a dostałem grę potężną z wieloma znajdźkami (ale nie przytłaczającymi), z otwartym światem (na powiedzmy w pół otwartym, bo gra jest dość liniowa) niesamowitymi mechanikami. Serio, dla fana platformówek, jest to jedna z najlepszych przedstawicielek gatunku w jakie grałem od bardzo dawna. Chyba nawet lepiej bawiłem się niż przy nowym Ratchecie. Absolutny sztos i nie zagrał mi tylko poziom trudności.

Leszczem raczej nie jestem, ale na normalu bossowie NISZCZĄ i niekiedy podchodziłem do jednego z 20 i więcej razy, aż walki zaczęły przypominać trochę Soulsy (nie żartuję) I ten poziom trudności skacze pod sufit wyłącznie podczas walki z "głównymi" bossami. Nawet zerknąłem dla pewności na reddita, czy przypadkiem mi się coś znowu nie wydaje i jednak nie - sporo ludzików myśli w ten sposób, ale też sporo uważa to za zaletę. Tzn. idzie to przejść, ale wyzwanie jest bardzo duże (nie wyobrażam sobie co się dzieje na wyższych poziomach trudności przy bossach) Na szczęście da się zmienić trudność w dowolnym momencie i chyba nawet nie ma wpływu na trofea.

Oprócz tego absolutnie wszystko mi tutaj zagrało. Chyba też nie muszę pisać, że grafika jest przepiękna i działa jak złoto (60/szachownica, albo 30/4k) Świetna muzyka (dynamicznie zmieniająca się zależnie od sytuacji, jak np w Wieśku) Ta gra czerpie tak świetne mechaniki z tylu gier (trochę Ori, trochę Horizona, trochę Jak and Daxtera, nawet i Zeldy) Mimo, że to żaden ex, to uczucie towarzyszące podczas gry oscyluje wokół poczucia obcowania z Sony Game. Szkoda też, że zabrakło polskiego, bo tekstu nie ma za wiele. No i raczej jest to prosty "bajkowy" angielski, więc każdy sobie poradzi, aczkolwiek gra raczej nie dla najmłodszych ze względu na poziom trudności i zagadki, które nierzadko wymagają większego pogłówkowania. Niesamowita gra, niesamowite zaskoczenie, super przygoda (zajęła mi 14h.). Więcej takich gier poproszę.

Jak dla mnie chyba GOTY. Polecam każdemu.

Tak się czułem grając w tę grę:


qk6c7f8cqy081.jpg
 
Last edited:

Sir Łapencjo

Badass
Jun 27, 2019
1,352
2,316
(...) Na szczęście da się zmienić trudność w dowolnym momencie i chyba nawet nie ma wpływu na trofea (...)
Z tego co przeglądałem to niestety ma :( Grę trzeba skończyć na Master Difficulty co daje jej ponoć 7-8/10 w skali trudności platyn, trudniej ponoć niż niektóre Soulsy :)

Ja z kolei ukończyłem Forgotton Anne (dzięki @DarkStar za polecajke).
Naprawdę wyśmienita, baśniowa rzecz. To przepiękna gra, trochę przygodowa, trochę platformowa (w duchu Prince of Persia) z bardzo sprawnie opowiedzianą fabułą. Klimatem przypomina odrobinę produkcje Studia Ghibli i całość zamyka się w 6-7 godzinach gry. Jedyne do czego mogę się przyczepić to nie do końca precyzyjne sterowanie i pewna bezwładność postaci co przy grze platformowej powoduje momentami frustracje. Trzeba być cierpliwym i ale ostatecznie warto. Polecam.
 
Last edited:

DarkStar

Xbot
Jun 27, 2019
3,279
3,222
Kraków
Jedyne do czego mogę się przyczepić to nie do końca precyzyjne sterowanie i pewna bezwładność postaci co przy grze platformowej powoduje momentami frustracje. Trzeba być cierpliwym i ale ostatecznie warto.

Platformówka jest słaba z tej gry, ale też te elementy są raczej prostackie, głównym daniem jest jednak historia i przepiękna grafika. Fajnie, że się podobało. :)
 
  • Popieram
Reactions: Sir Łapencjo

dziki

Prezes
Jun 28, 2019
4,295
2,543
FH 5 - no to skonczylem... z nia. Spore rozczarowanie. Do nieskonczonych crapow nie wrzucam, bo raz ze zaszedlem duzo dalej niz blizej, a dwa, ze byloby to krzywdzaca, bo crap to nie jest.
Recka to nie jest, zalety kazdy sobie znajdzie w dowolnej recce. Ja skupilem sie na minusach i wyjasnieniu czemu, pomimo, ze FH4 przeszedlem na 100%, nie chce mi sie tego dalej jechac.
Gra wyglada bardzo ladnie. Niestety gra mnie oszukuje, bo pokazuje caly czas 60fpsow a co ktorys zakret chrupie, gdzie FH4 pieknie na wysokich smigala. Obnizam pomalu 1 z 2 opcje, ale poprawy nie widac. Gra potrafi regularnie chrupnac jak sie autko tylko kreci przed wyscigiem.
Nie przypominam sobie arcadowki gdzie reczny ani fajny, ani go specjalnie nie mozna uzywac, bo chodzenie bokiem jest karane, bo za wolne. W wyzwaniach driftu tez nie trzeba, bo te driftowe fury same skrecaja, wystarczy tylko gaz dodac :D Do tego fizyka jakas taka bardziej kartonowo-gumowa; fajnie to widac jak sie auto wywraca i podskakuje/kiwa sie kiedy gra probuje je postawic na kola.
Przy zaliczaniu tych wyzwan znakow mozna wypadac poza droge, ale tak w sumie nie wiadomo ile? Acha.
Do tego jakies bzdurne komunikaty: jestes w 100% najlepszych. Draznia niedorobki typu "zalicz klasycznym muscle carem", wlaczam filtr w garazu: no nie ma takiego. Wybieram aukcje: jest. Kupilem, zrobilem. Nie zaliczylo :D
Multi takie se, nikogo.
Te spowolnienia na fabularnych eventach zaczynaja po n-tym razie draznic, a przelatujacy nisko po raz n-ty boening nie robi zadnego wrazenia.
Czarny epicki zegarek to jest cos na co czekam z wypiekami kiedy gram w scigalke.
W grze jest kilka stacji radiowych i wszystkie sa do dupy. Skonczylem po raz pierwszy w jakiejkolwiek grze odpalajac klasyczna. A kiedys ludzie w reckach marudzili na OSTki z Burnoutow..., eeeech.
Modele, a w zasasadzie powinno byc ulepy, postaci to jest jakis zart. Ja rozumiem, ze tych modeli za duzo nie ogladamy, ale jak juz mamy to nieszczescie to oczy krwawia.
Rozumiem tez, ze fabula i scigalka sie specjalnie nie lubia, ale co tu sie dzieje to juz jest wyzsza szkola jazdy. Ulepy w stylu: krec baczki i groteskowo kos palmy w lambo bo zbieram dane, ktore przekaze na uniwerek zeby ratowac klimat beda mi sie chyba snily po nocach.
Do tego wiekszosc tych zadan pomaranczowych to jest jakas kpina. Gra mi wytycza droge, ja wrzucam azymut i jestem tam w polowie wymaganego czasu.
500+ pieknie odwzorowanych aut. Yu Suzuki z F355 chowa sie w kartonie. Ktos kto nie moze sie doczekac toczyc taczkami jak VW I czy Transitem z '68 bedzie wniebowziety.
Gra potrzebuje chyba troche czasu na oszlifowanie i mam nadzieje, ze za pare miesiecy czesc z tych rzeczy bedzie juz historia.