Czasopisma o grach (polskie i zagraniczne)

gseed

Prezes
Recenzje z Neo pamiętam i już nawet wtedy miałem z niej polew. Mały, bo pozowałem sam przed sobą na snoba :), ale czułem że coś jest nie tak.


Co zrobili z fabuła to nie pamiętam. Ale pamiętam by "wyjść że szklanka soku na taras i popatrzeć w gwiazdy bo gra czyni lepszym".

Fabuła... Nie ma co gadać. Opierała się na Snejku. A tu trach. Widzimy go z perspektywy kogoś innego. Kogoś średnio strawnego dla przeciętnego Europejczyka hetero, płci męskiej.

Można było zrobić tak że zaznaczyć akapit spojlerowy o fabule i tyle. Dziw że na to nie wpadli. Ale to czasy bez spojlerofobii
O to właśnie w fabule chodziło by była to historia Sneja opowiedziana z perspektywy kogoś innego i na tym polegała niespodzianka. Wiadomo Grabarz odleciał z tamtą recką, ale przynajmniej była ona pełna pasji i szacunku do czytelnika oraz developera. Kontra wyrzyg troglodyty, dla którego gierki to dodatek do jarania i alko.
 

akumatomPL

Stały bywalec
PSN
akumatomPL
Ja do starej ekipy PSX Extreme straciłem szacunek, kiedy się okazało, że grali na piratach i kradli opisy gier z internetu. Niby to były lata 90 i nie oni jedyni tak robili(np. PSX Fan), ale jednak niesmak pozostał. Co do recenzji i innych tekstów, jako nastolatek nie miałem zastrzeżeń.
 

knur

Moderator globalny
Ja do starej ekipy PSX Extreme straciłem szacunek, kiedy się okazało, że grali na piratach i kradli opisy gier z internetu. Niby to były lata 90 i nie oni jedyni tak robili(np. PSX Fan), ale jednak niesmak pozostał. Co do recenzji i innych tekstów, jako nastolatek nie miałem zastrzeżeń.
Nie wiem jak to wyglądało z innymi pismami, pewnie nie każdy 100% legal wszystko robił, a jednak każdy chciał mieć na bieżąco materiały na kolejny numer.
 

Danio

Prezes
PSN
arahjista
Steam
Danio237
No kradli, tylko to było legalne. Co z tego? Ściąganie filmów z torrentów czy korzystanie z innych syfów też często jest legalne, nikt was za to nie wsadzi, ale to nie znaczy że jest to w porządku.
Masz dowody ze CDP zajmowało się piraceniem po 24 maja 1994?
Nie, co to ma do rzeczy?

Plus ja przecież mówię to w kontekście wypowiedzi @akumatomPL, że pomimo złych początków jeśli dzisiaj jest spoko to to nie ma dla mnie znaczenia, że kiedyś kradli opisy gier z internetu. A tu chyba odwrotnie zrozumieliście, możecie kupić Cyberpunka od legalnych złodziei jak chcecie, spoks.
(ja kupię). :D
 

Simplex

Apostoł VR, Moderator Globalny
PSN
patrz niżej
XBL
patrz niżej
Steam
simplexpl
To ma do rzeczy że dopóki nie było ustawy o prawach autorskich to działalność CDP była legalna, dlatego ją prowadzili, jak wiele innych firm. Taka była wtedy rzeczywistość. Popularność piractwa w biednych krajach jest naturalna.
 
  • Popieram
Reactions: Mexiss

Danio

Prezes
PSN
arahjista
Steam
Danio237
A czy ja mówię, że ich działalność była nielegalna? Nie o to chodzi. Pierwsza ich działalność to sprzedawanie piratów na bazarku, a pierwsza działalność PSX Extreme to kopiowanie opisów z internetu. Szemrane początki nie przeszkadzają mi lubić dzisiaj kogokolwiek z nich, było dawno, minęło.
 

Srebrny_Lis

I Am Robot
PSN
orson1234
Steam
maszyna do pisana oto czym jest pc
No to inna sprawa bo np ja lubiłem Stara bo zdawało mi się jest mega mądry. No bo ja sobie myślę, kurde rok bym te tabelki robił sam. Co tam było, wszystkie miecze i zbroje z FF itd, wszystko opisane gdzie znaleźć, ile co daje.

No a potem okazało się że to kradzież z sieci. Czyli to za co lubiłem ludka to nie jego dzieło.
 

knur

Moderator globalny
No kradli, tylko to było legalne. Co z tego? Ściąganie filmów z torrentów czy korzystanie z innych syfów też często jest legalne, nikt was za to nie wsadzi, ale to nie znaczy że jest to w porządku.
Masz dowody ze CDP zajmowało się piraceniem po 24 maja 1994?
Nie, co to ma do rzeczy?

Plus ja przecież mówię to w kontekście wypowiedzi @akumatomPL, że pomimo złych początków jeśli dzisiaj jest spoko to to nie ma dla mnie znaczenia, że kiedyś kradli opisy gier z internetu. A tu chyba odwrotnie zrozumieliście, możecie kupić Cyberpunka od legalnych złodziei jak chcecie, spoks.
(ja kupię). :D
Może nie było legalne, bardziej dozwolone, bo chyba nie trzeba było być zbyt bystrym, żeby zdać sobie sprawę, że za czyjąś pracę się płaci.
No i wciąganie filmów z torrentów nigdy nie było legalne, bo udostępniasz innym te treści, prędzej ściągnięcie z chomika, na "własny" użytek.
 

Naars

Badass
Czepianie się dzisiaj CDPu za początki na giełdzie jest bez sensu. Koledzy albo za młodzi, żeby pamiętać jak to było, albo pamięć zamglona, a na pewno nie potrafią ogarnąć/przypomnieć sobie jak się na to patrzyło w tamtych czasach. Dziś łatwo z pozycji moralnej wyższości gadać, że to było takie samo piractwo jak dzisiaj, tylko że wtedy i prawo w kraju było inne, i inna mentalność, i przede wszystkim inna dostępność wielu towarów i możliwości zarobkowe. Ten ostatni argument pozornie jest słaby, bo, jak to się mówi - jak cię nie stać, to nie będziesz miał, co generalnie jest prawdą, ale jednak ma nieco inny wydźwięk, kiedy ogromnej większości społeczeństwa nie stać na coś tak małego i głupiutkiego jak kupno powiedzmy jednej giereczki w miarę regularnie (powiedzmy raz na miesiąc-dwa), bo jest ona nieproporcjonalnie droga w stosunku do przeciętnych zarobków i wydatków na życie.

Ja pamiętam tamte czasy i choć zdarzało mi się też kupić (za pieniążki rodziców oczywiście!) jakiegoś oryginałka, to przede wszystkim chodziło się na giełdę, bo to było po prostu normalne i nie powodowało rozterek moralnych - taki był klimat. Dzisiaj jestem zdecydowanym przeciwnikiem piractwa, ale dużo się w kraju zmieniło przez te lata.

W kraju, gdzie ludzi nie stać na chleb, zupełnie inaczej patrzy się na złodziei go kradnących - to tak w wielkim skrócie myślowym (i tak, wiem, że chleb to nie gry, ale porównanie jako-tako ma ręce i nogi ;) ).
 
  • Popieram
Reactions: philipo and Simplex

Naars

Badass
Tak, ja mówię o latach 1995-2000 mniej więcej. Głodem nie przymieraliśmy, ale do oligarchów było i jest nam daleko, to samo z moimi ówczesnymi kolegami. Wtedy pojęcie piractwa było czymś egzotycznym, a chodzenie na giełdę w poszukiwaniu gierek i elektroniki było tak normalne, jak pójście do sklepu po bułki. Ledwie parę lat później wszystko się zmieniło :)
 

akumatomPL

Stały bywalec
PSN
akumatomPL
Moi prawie wszyscy znajomi grali na piratach w czasach PS1, jako jeden z nielicznych „frajerów” grałem w jeden oryginał przez pół roku lub oficjalne dema z Magazynu PS, bo na tyle było stać moich rodziców. Pisanie recenzji z piratów jestem nawet w stanie jakoś wybaczyć, bo zakładam, że HIV, Star czy Ściera raczej te gry kończyli i pisali swoje zdanie nie wzorując się na tym co znaleźli w internecie, ale kradzież opisów i umieszczanie ich pod swoim nazwiskiem to już trochę przesada.
 

knur

Moderator globalny
Tak, ja mówię o latach 1995-2000 mniej więcej. Głodem nie przymieraliśmy, ale do oligarchów było i jest nam daleko, to samo z moimi ówczesnymi kolegami. Wtedy pojęcie piractwa było czymś egzotycznym, a chodzenie na giełdę w poszukiwaniu gierek i elektroniki było tak normalne, jak pójście do sklepu po bułki. Ledwie parę lat później wszystko się zmieniło :)
Pamiętam te wypady na stadion X lecia, gdzie ruskie rozdziawiały swoje płachty z grami, żeby za chwilę przeganiać klientów, bo policja idzie, a oni przecież ubrania sprzedają. Prawie jak klient w prawie sklepie. ;)
 

Danio

Prezes
PSN
arahjista
Steam
Danio237
Ale CDP chyba nie handlował już na giełdzie po 94?
Dzisiaj też podobno coś na giełdzie robią słyszałem. ;)

Z tym całym porównaniem chodziło mi tylko o to, że CDP lubię pomimo początkowej działalności, bo było to bardzo dawno temu, w innej rzeczywistości i bo dzisiaj to już nie ma żadnego znaczenia i w 100% zarabiają na swojej pracy, i tak samo złe początki psx extreme nie przeszkadzają mi lubić dzisiejszej wersji czasopisma.
 

srekal34

Mieszkaniec forum
Nie wiem, możliwe. Ja tylko mówię, że jeszcze do okolic 2000 tak wyglądała sytuacja i taka była mentalność społeczeństwa.
No nie wiem czy do 2000, mysle ze popularnosc piractwa zaczela spadac z 10 lat pozniej. Do 2002-2003 gieldy byly popularne, potem ludzie przeszli na torrenty, co nie znaczy ze popularnosc spadla. Pamietam na xbox forum ludzie normalnie, otwarcie rozmawiali o releasach na x360.
 

Danio

Prezes
PSN
arahjista
Steam
Danio237
Na mnie jeszcze całkiem późno, bo jeszcze w gimazjum (2007-2010r chyba) patrzyli koledzy jak na debila bo nie chciałem się wymieniać grami na piraty, kupowałem tylko oryginały i czekałem na pojawienie się nowości w tanich seriach (Extra Klasyka + Kolekcja Klasyki FTW!) zamiast po prostu ściągnąć z torrentów. Nawet z ojcem się parę razy kłóciłem o to, bo marnotrawię kieszonkowe na coś, co wszyscy mają za darmo i nie chciałem mu filmów ściągać jak każdy dobry synek. :rolleyes:
Imo popularność piractwa "growego" spadła u nas dopiero w czasach multi i abonamentów na konsolach oraz lepszych zabezpieczeń tychże. Na PC dalej znam dużo ludzi, którzy piracą, albo kupują jakieś lewe klucze. A filmowe piractwo jest cały czas megapopularne niestety.
 
  • Popieram
Reactions: regisek and Simplex

Fredoslaw

Padawan
Ale CDP chyba nie handlował już na giełdzie po 94? :sneaky:
W drugiej połowie lat 90 mieli w bloku obok giełdy swój salon firmowy. Kupiłem tam Starcratfa i jakieś głośniki do komputera. Generalnie wtedy na tym osiedlu w każdym bloku były 2-3 sklepy komputerowe. W 3 rożnych blokach kupiłem jakiś komputer :)

Handel piratami na giełdzie przeszedł powoli z rąk "kumputerowców" do cwaniaków-dresiarzy z technologicznym zacięciem ;)
Natomiast ogarnięty klient po piraty zaczął jeździć na stadion żeby kupić u ruskich za 1/3 ceny giełdowej. Kupno u ruskich było ciekawe, na łóżkach polowych leżało wszystko, łącznie z pornosami, także ewidentnie pedofilskimi.
 
Last edited:
  • Popieram
Reactions: regisek

regisek

Badass
PSN
regis_pl
Steam
regisekpl
EDGE w ogóle mi nie przychodzą.
Wchodzę na konto a tam jakieś śmieci w adresie , zły numer budynku brak numeru mieszkania. Poprawiłem co najśmieszniejsze zmiany naniosą w nocy wiec jutro sprawdzę.

Da się gdzieś sprawdzić czy już wysłali jakieś numery?
 

gseed

Prezes
EDGE w ogóle mi nie przychodzą.
Wchodzę na konto a tam jakieś śmieci w adresie , zły numer budynku brak numeru mieszkania. Poprawiłem co najśmieszniejsze zmiany naniosą w nocy wiec jutro sprawdzę.

Da się gdzieś sprawdzić czy już wysłali jakieś numery?
Dokładnie to samo miałem. Bzdury w adresie, poprawiłem, nie zaktualizowało. Potem okazało się że aktualizuje dopiero na kolejny dzień. A gazet i tak nie ma. Pisałem do supportu i dostałem automatyczna wiadomość że support nie działa bo pandemia i żeby wszystko załatwiać przez ten ich panel przez który i tak niczego się nie dowiesz. Chyba wystąpię o refunda, bo to jakiś żart.
 

MikeL

Mieszkaniec forum