Baldur's Gate III

Kosmos

Badass
Ktoś już skończył?

Akt kończy się po uratowaniu druida? Jest później jakiś free roam?

Musze przyznać, że strasznie mnie wciągnęło. Mimo bugów i EA jedna z lepszych gier w tym roku.
 

Kosmos

Badass
Ja to rozegrałem w inny sposób, ale też skończyło się fajnie. :)

W ogóle fajny exploit jest związany z pieskiem:
Jak już dołączy do naszej drużyny, głaskanie go zwiększa reputację u Shadowheart, Gale'a i Wylla. Operację można powtarzać do oporu, aż wymaksujemy ww. postacie. ;)
 

SkazaME

Stały bywalec
PSN
SkazaCreed
Steam
Auxsios
Ja szturchnąłem ciało i miałem walkę z psiakiem. Bardzo szybko poszło wczytanie gry, żeby nie krzywdzić good boya. Za drugim razem się z nim dogadałem, chociaż nie przeszukałem ciała w obawie, że mu się to nie spodoba. Trzeba będzie się więc wrócić i przeczytać listy.

A rozmawianie ze zwierzętami to must have u Lariana. Jedna wiewiórka mi groziła, że to jej teren i musiałem się z nią dogadywać, żeby móc na nim przebywać. Innym razem znalazłem bardkę w otoczeniu również wiewiórek i myślę sobie, że pewnie zwierzątka jej słuchają jak w bajkach Disneya. Ze łzami w oczach wyjaśniły mi, że kobita strasznie fałszuje i błagają, żeby przestała. Wobec tego nie pozostawało mi nic innego jak przyłączyć się do śpiewaczki i fałszować głośniej.
 

SkazaME

Stały bywalec
PSN
SkazaCreed
Steam
Auxsios
Ja bym prędzej poprawił te "dobre", bo grając mam wrażenie, że dużo ciekawiej jest po złej stronie mocy. Na pewno kiedyś przejdę BG3 całą złą drużyną. Towarzysze (na których swoją drogą jest trochę narzekania w necie) dobrze się do tego nadają, a i sama gra niestety bardziej premiuje bitkę niż unikanie walk. Po co mam rozmową ominąć starcie w grze, która posiada możliwość wczytywania zapisów czy wskrzeszania poległych ziomków? Zabijając wszystkich dostaje exp, loot i świetny gameplay, natomiast wykonując udany test na zastraszanie czy perswazje odchodzę z niczym poza chwilową satysfakcją. Nie jest to zarzut do BG3, a ogólnie do większości komputerowych RPGów.
 

Punkstyler

Badass
No właśnie unikanie walki powinno być premiowane tak samo jak jej stoczenie. Może nie takim samym lootem, ale innym np. Masz wybór walczysz i podnosisz co upuszczą, nie walczysz i dostajesz np info gdzie jest skarb o porównywalnej wartości. No i uniknięcie walki powinno dawać tyle samo XP.
 

Kosmos

Badass
Dla mnie satysfakcja z ominięcia walki jest tego warta. Spotkałem grupkę gnoli, w tym jeden wielki skurw... pewnie cięzki do ubicia. Udany rzut kością i nasłałem ich na jakichś typków w jaskini. Gnole ubiły nieszczęśników ale nadal są głodne. Udany rzut kością i wielki skurw... atakuje pomniejsze gnole, które dość szybko padają. Skurw... nadal głodny. No to kolejny rzut kością i gość zjada siebie. :)
 

SkazaME

Stały bywalec
PSN
SkazaCreed
Steam
Auxsios
Satysfakcja byłaby jeszcze większa, gdyby wiązało się to chociaż z połową expa, który można byłoby zdobyć na walce. Albo czasami jakiś magiczny przedmiot czy miejsce ukrycia skarbu. Cokolwiek, co wiązałoby się z tym, że posunąłem rozwój drużyny do przodu. A tak zostaje z niczym, bo nie zawsze interakcja po uniknięciu walki jest fajna czy właśnie satysfakcjonująca. Larian promuje BG3 jako "doświadczenie prawdziwej sesji RPG". W takich sesjach unikanie walk jest bardzo często czymś zajebistym, bo gracze mogą się wykazać gadaniem, szczęściem przy rzucie i tym, że nie pogorszyli swojej sytuacji. Jedna zła walka może sprawić, że drużyna długo leczy rany czy nawet traci jednego ze swoich towarzyszy. Dlatego chciałbym, żeby coś z tym zrobili, ale wątpię, że to się stanie.
 

Kosmos

Badass
Znalazłem już 2 questy, których nie mogę skończyć przez bugi.

1. Uratowałem jakiegoś chłopka z płonącego domu, ale gość zawiesił się i nie daje mi żadnych opcji dialogowych.
2. Przebijałem się chyba godzinę przez jaskinie wypełnione trującymi oparami, żeby zabić głupią wiedźmę (była dla mnie nieuprzejma :devilish:), ale nigdzie jej nie ma. Dziewczyna, która miałem uratować nie chce ze mną rozmawiać.
:whistle:
 

SkazaME

Stały bywalec
PSN
SkazaCreed
Steam
Auxsios
Ja na razie miałem 1 taki quest:
Na północy mapy w kryjówce Zhentarimów. Wpuścili mnie bez problemu, bo znałem jednego typa od nich. Tego samego, którego Ty dałeś na pożarcie gnollom w jaskini. Dogadałem się z nim w sprawie pewnej skrzynki (która swoją drogą skrywa fajną niespodziankę) i pierwotnie zamierzałem ją zwrócić tamtejszej przywódczyni. Niestety wejście po drabinie i zagadanie do niej kończy się od razu walką. Czytałem na Reddicie, że nie tylko ja mam taki problem. No niestety, wszystkich trzeba było wyrżnąć, ale na końcu czekało na mnie zaskoczenie i wejście do cholernego Podmroku. Zostawiam to sobie na deser.

Zamiast tego poszedłem na bagna na południu i też zamierzam zabić pyskatą wiedźmę. Jeszcze nie wkroczyłem do jaskini z truciznami, ale miałem sporego lola w pomieszczeniu wcześniej. Był tam taki spetryfikowany koleś, a ja przypomniałem sobie, że mam olej z bazyliszka, który leczy petryfikacje. No to nie zastanawiając się długo, uleczyłem gościa. A facet na to, że on jest chory na nieuleczalną chorobę i właśnie go zabiłem! Zginął w męczarniach, kiedy ja się śmiałem na głos. A potem kliknąłem na obraz obok niego, który faktycznie wyjaśniał dlaczego jest zaklęty w kamień.