Assassin's Creed - Egipt i Grecja

mierniczek

Badass
PSN
mierniczek


Nie ma watku o assasinach, zatem zakladam :)
Ja na pewno troche sie tu poudzielam, bo jak zwykle zyje pod kamieniem i jesli juz Wszyscy zaliczyli kolejne odslony, to ja dopiero zaczalem "grecka" opowiesc.

EDIT Moderatora:
Wątek o Valhalli:
 
Last edited by a moderator:

mierniczek

Badass
PSN
mierniczek
Kilka slow na temat mojej wczorajszej rozgrywki (Odyseja).

Plywanie i walka statkiem



Tylko jedno malutkie ale ...

Abordaz
Szczelam sie tym statkiem, walcze jak lew. Statek wroga juz w strzepach, to podplywam by zrobic z bliska "dobrze" przeciwnikom.
Moi zaloganci wala w tarcze z dzikim zapalem. Juz widze jak wszyscy wskoczymy na poklad wroga i poleje sie krew.
No to wskakujemy ... a w zasadzie tylko ja wskakuje, bo moi ludkowie rozkladaja lezaki i wyciagaja piwo.
Sam musze zabic wszystkich (moi ludzie najwyzej mnie oklaskuja) - a ja mam wielkie WTF w oczach.

To bylo na samym poczatku mojej morskiej przygody. Dorobilem sie kilku "przybocznych" to juz wskakuja na poklad razem ze mna.
Czasem to az ich ponosi i mi zabijaja wrogiego kapitana - a mialem plan go dolaczyc do swojej zalogi :)
 

mierniczek

Badass
PSN
mierniczek
Nastepna przygoda (sam poczatek gry)

Doplywam tym statkiem do wybrzeza gdzie stacjonuja Spratanie.
Jakas gadka szmadka, ze mam cos zrobic, bo inaczej nie spotkam sie z tym, a tamtym.
Przez chwile zastanawiam sie jakie zadanie wybrac (wczesniej pograsowalem po tym malym skrawku morza i potopilem pare/parenascie statkow). Nabilem ten pasek "zlych lub dobrych" uczynkow, tak ze zaraz na tym nabrzezu przywitalo mnie 3ch twardzieli (najemnikow).
Nosz kurna - ja mam 9 level, a tu jakis dryblas z 11, jeden z 8 i jeden z 7 (ale ma psa jako przydupasa).
Nie poddaje sie. Przyjmuje walke, a tu z za palisady wyskakuja (do tej pory neutralni) Spartanie i tez mnie dzgaja dzidami w plecy.
Wydawalo mi sie ze Spartanie leja wszystkich, wiec troche byla to pomoc, a troche nie - bo jednak mnie tez chcieli prac.
3 desynchronizacje (zgony), ale w koncu udalo mi sie zalatwic sprawe. Nawet jednego przylaczylem do druzyny :)
Gra mi podpowiada, ze moge splacic gosci, ktorzy wynajeli tych "zabojcow".
Juz ja ich kur... splace.
Teraz lece ich pozabijac :)

Btw
Mam sie przyjmowac tymi zadaniami "czasowymi"?
Np mam teraz zatopic 5 spartanskich okretow. W tym poczatkowym etapie za cholere ich nie ma.
Inne - zabij 5 rekinow. Nosz bozeno kochana. Ja wojak nad wojaki i mam w pelnej zbroi ciachac sie z rybami? Idz Pan w chooj :)
 

mierniczek

Badass
PSN
mierniczek
Kurcze podoba mi sie ta Grecja.
Nawet przez doslownie malutka chwilke chcialem te gre porownac z naszym rodzinnym Wiedzminem, ale szybko mi przeszlo.
Ten wszechobecny kolek w dupie :) i nadetosc postaci.

Przeplywam kawal morza by spotkac sie z osobnikiem.
Widze go na odleglosc rzutu beretem, wiec odruchowo bym choc zawolal "Ej Ty palo, popatrz na mnie", ale nie.
Teraz bede musial zabic miliard gosci, by mnie do niego dopuscili choc byl na spluniecie :)
Ot takie prawa gry :) Nie dziwi mnie to i trza robic swoje.

Z innej beczki.
Wszyscy (no wiekszosc) zawsze chwali te angielskie dubbingi. Wszyscy graja "po ichniemu".
Moj Aleksios ma glos angielkiego kalafiora. Gada jak sraka. To juz wole Boberka w kazdej roli (nawet jak w Killzonie podkladal glos za murzyna to bylo swietnie - LOL )
 

Simplex

Apostoł VR, Moderator Globalny
PSN
patrz niżej
XBL
patrz niżej
Steam
simplexpl
Widze go na odleglosc rzutu beretem, wiec odruchowo bym choc zawolal "Ej Ty palo, popatrz na mnie", ale nie.
Teraz bede musial zabic miliard gosci, by mnie do niego dopuscili choc byl na spluniecie
Akurat to ma sens, bo to jakiś spartanski dowódca armii, więc byle kmiot nie ma do niego dojścia.

W dwójkę grałem z włoskim dubbingiem i angielskimi napisami, klimat był niesamowity. W Origins po angielsku, ale teraz mam wrażenie że powinienem był ustawić lokalny dubbing. Nie wiem tylko czy się da.
Nie da się. Nie ma egipskiego w grze ;) A do tego po angielsku postaci mówią z "nigeryjskim" akcentem (coś jak w Black Panther).
A ja w dwójkę próbowałem grać z włoskim dubbingiem, ale niestety w scenach poza animusem nadal gadali po włosku i to było bez sensu a nie chciało mi się za każdym razem przełączać. Ale ogólnie propsuję granie w oryginale. Metro tylko po rosyjsku!
W Remember Me probowalem grac po francusku, ale niestety odzywki NPCów nie miały napisów.
 
  • Popieram
Reactions: Varamir
PSN
VukoDrakkainen
Btw
Mam sie przyjmowac tymi zadaniami "czasowymi"?
Np mam teraz zatopic 5 spartanskich okretow. W tym poczatkowym etapie za cholere ich nie ma.
Zależy skąd wziąłeś to zadanie. Imo opłaca się robić zadania, za tę specjalną walutę - jakieś kryształy czy coś, bo co tydzień u jednego kupca można kupić specjalne towary (elementy zbroi, broń, legendarnych przybocznych na statek, czy legendarne wierzchowce), które są do kupienia w sklepie za prawdziwe pieniądze. Sam kupiec znajduje się w miasteczku powyżej i lekko na prawo od Kefaloni (jak wpłyniesz do portu to na prawo stoi jego pawilon).

Reszta, jak już wspomniano, służy do szybszego awansowania.
 
PSN
VukoDrakkainen
Przekleję, może jeszcze kiedyś komuś się przyda:

A napiszesz w skrócie co się zmieniło na plus w stosunku do 1 ( parę h w niej spędziłem )?
1. Walka - dodali trzy drzewka umiejętności, które mocno wpłynęły na przyjemność z walki - grać na normalnym poziomie trudności, bądź wyższym!
2. Mityczne potwory, z którymi walczymy. Cyklopy, minotaury i inne znane z mitologii tałatajstwo można spotkać oko w oko. Część walk jest związana z główną osią fabularną, ale wiele to zadania poboczne.
3. Wielkość i majestat pomników, czy rzeźb. Tę na przykład spotykamy, albo i nie, w jednej z setek dolin.


4. Mnogość znanych nam postaci historycznych, z którymi wchodzimy w relację. Najpierw pchając do przodu fabułę, by później, jeśli chcemy, rozwinąć nasze relacje z nimi wykonując misje poboczne, przez wykonanie których możemy czasami bardzo popsuć sobie inne duże zadania poboczne.
5. Bo tak, teraz niektóre zadania, tak główne jak i poboczne, możemy wykonać w różny sposób, który zależy od naszych wyborów. Czasami tych dokonanych na bieżąco, a czasami tych z przed kilkudziesięciu godzin. Sam epilog z podstawki ma trzy główne zakończenia.
6. Tym razem nie jesteśmy ograniczeni do lądu, ale znowu wracamy na okręt. Rozwijamy go, zbieramy przybocznych, którzy pomagają nam zarówno na wodzie jak i na lądzie (możemy mieć ich dziesiątki, ale jednocześnie do okrętu przypisanych może być maksymalnie czterech. Pierwszy z nich jest ważny, bo możemy przyzwać go jako pomoc w walce. Czyli to czym będzie walczył i jak dobry w tym będzie zależy od tego kogo obsadzony w tym miejscu. Oraz od rozwinięcia umiejętności, dzięki której ja/go przyzywamy.)
7. Koń ustawiony na autopilota nie wjeżdża już radośnie do obozu pełnego wrogów, tylko albo go okrąża, albo zatrzymuje się na granicy wykrywalności. Wiem, pierdoła, ale ja bardzo dużo korzystałem z tej funkcji w Odyseji a niesety szybko musiałem się z nią przegnać w Początku. Nie tylko przez to zresztą, on w ogóle zauważalnie gorzej tam działa.
8. Kolejna drobna z pozoru rzecz, ale bardzo grywalna, szczególnie przy tak dużych grach. Chodzi o śmierć przy upadku z dużej wysokości. W Początku jeśli spadliśmy że zbyt dużej wysokości to nasz Bajek ginął i cofało nas do ostatniego zapisu. W Odyseji jest dokładnie tak samo.

Dopóki nie wykupimy a następnie nie ulepszymy sobie umiejętności, która ostatecznie ulepszoną sprawi, że skok z nawet najwyższej wysokości nic nam nie robi. Wykonujemy przewrót przy lądowaniu i biegniemy dalej. Głupie? Tak. Przydatne? BARDZO.
9. Kupiec i dzienne zadania dla niego. W Odyseji w końcu ma to sens. Ponieważ możemy kupić u niego legendarnych przybocznych, broń, czy komplety ubrań (ważne - w tej części ubrania mają swoje statystyki, a skompletowanie całości daje naszej postaci wyjątkowe bonusy).
10. Na koniec mogę odesłać Cię jeszcze do recenzji Quaza. Poza omówieniem samej Odyseji, wypunktował też kilka różnic między Egiptem a Grecją (choć, ponieważ recenzował grę w okolicy jej premiery, to z przyczyn oczywistych omawia tylko podstawkę).



Jeśli zdecydujesz się na zakup Odyseji to koniecznie ze wszystkimi dodatkami. Raz, że rozwijają one historię (drugie DLC koniecznie!) a dwa, że dodają bądź drastycznie modyfikują umiejętności. Szczególnie jest to wyraźne, przy graniu skrytobójcą.
 

slomsyn

Junior
XBL
Slomeq
Ja skończyłem kilka dni temu AC Origins i sam się zaskoczyłem jak dobrze się bawiłem. Całość w około 35h, bez robienia wszystkich side questów i aktywności. Widoczki, klimat, okres historyczny (podoba mi się przeplatana kultura Egipsko-Grecko-Rzymska) i bardzo przyjemny gameplay. Do plusów zaliczam postać Bayeka, nareszcie jakaś wyrazista postać od czasów Ezio. Gra na XoX w 4k wygląda przepięknie, co chwile zatrzymywałem się w trybie fotograficznym.

Zastanawiam się nad dodatkami, pakiet 2 dlc - Hidden Ones i Curse Of The Pharaohs aktualnie kosztuje 63 zł na Add-on sale Xbox Store, a z tego co czytałem są całkiem niezłe.
 

mierniczek

Badass
PSN
mierniczek
Ja sie w zasadzie "odbilem" od Origins.
Zagralem lacznie ze 2 godziny, pozniej plytka poleciala na polke i przez kilka miesiecy z niej nie schodzila.
Sprzedalem te gre i zapomnialem o niej.
Odyseje kupilem - w sumie sam nie wiem dlaczego - ale nie zaluje zakupu.
Mam na razie na liczniku z 7 godzin, ale na pewno bedzie wiecej.

Moze za jakis czas wroce do Origins - a najlepiej jakby mi to dali w Plusie - wtedy zagralbym na pewno :)
 

SinfulScholar

Badass
PSN
BartholomewPL
ja przede wszystkim ciekawy jestem, jak ta gra będzie wyglądała.
w końcu będzie to tytuł na nową generację. tak, wiem, że będzie stał w rozkroku i też wyjdzie wersja na obecne sprzęty ale mimo wszystko. Black Flag nigdy nie gralem ale pamietam, że stare stare forum zachwycało się różnicą względem poprzednich części na starsze konsole.
 

SzczwanyGapa

Badass
PSN
p_kwiatek
XBL
szczwanygapa
Steam
szczwanygapa
Ale w odróżnieniu od haszaszyna to dobra gra jest.
Tak jak nie lubię pływania łódką w Assassynach, tak uważam, że pływanie łódką w ACV będzie dużo fajniejsze niż God of War.
O bieganiu nawet nie wspomnę, bo raczej w tej kwestii niewiele się zmieni i będzie tak samo jak ACO i ACO, czyli o niebo lepiej niż tym ociężałym, brodatym klocem.

Oby nie było skalowania poziomu świata, bo to mi zabiło radość z gry w Odyssey. Dlatego też Origins mnie się bardziej podobało.
 

SkazaME

Stały bywalec
PSN
SkazaCreed
Steam
Auxsios
Jest ktos kto zrobil "WSZYSTKO" w tej grze?
Nie wiem czy wszystko, ale ja miałem wyczyszczoną całą mapę z pytajników, zadań pobocznych i skarbów. Wraz ze zrobieniem platyny zajęło mi to 120 godzin, a później jeszcze dołożyłem sporo podczas robienia 2 dodatków fabularnych. Zdecydowanie mój ulubiony Asasyn i to pewnie dlatego, że jest tak mało asasynowy jak tylko się da. Im mocniej odchodzą od korzeni serii tym dla mnie lepiej.
 

skrzypas

Aktywny forumowicz
W Grecji są fajne widoki i cycki.
I cała masa logiki godnej dziesięciolatka.

- Samo zbieranie żelaza, drewna i tych innych pierdół. Załoga skompletowana, statek w porcie. Kapitan biega i zbiera, a załoga siedzi i nie robi nic poza śpiewaniem. Super.
- logika zadań - np. mam znaleźć medyka. Jest w centrum twierdzy. Udaje mi się jakoś cichcem przemycić. Ten mi każe pobiec po szczypce dla umierającego pacjenta. NO to lecę, po drodze zabijając 3 wojskowych. Kij tam, dodatkowa robota dla medyka, ale szczypce będzie miał. Podobnych zadań jest cała masa.
Walka jest fajna, jednak brak zupełnie progresu postaci. Tak samo pasek zdrowia schodzi na 1 lvl jak i na 50.
Statek jest fajny, pływanie najbardziej mi sie podobało. Gdyby jeszcze nie było takiego wyśrubowanego grindu w ulepszaniu samego statku i tego co mamy na sobie.
 
  • Popieram
Reactions: SzczwanyGapa